Ja leczylam sie u Malinowskiego, a pozniej u Pasnika. Nie wiem czy leczenie immunologiczne pomoglo w moim przypadku, czy cos innego, ale znam kilka przypadkow, gdzie pomoglo. Moja siostra 5x poronila i za 6tym razem, po leczeniu sie udalo. U mnie 5x nieudane in vitro. 6te, pierwsze po leczeniu udalo sie, teraz udalo sie 8me. U Malinowskiego zagadywalam w poczekalni dziewczyny i tam masa sukcesow. Lekarze nie wierza w immunologie, bo nie jest udowodnione jej dzialanie. Ale to ze nie udowodnione, nie znaczy ze nie dziala. Te tabuny pacjentek o czyms swiadcza. A szczegolnie takie przypadki jak Ty maja szanse, gdzie sa dobre zarodki i nie wiadomo o co chodzi. Tam moze byc ta nieszczesna immunologia...