Witam się :-)
Dziewczyny, które jesteście przed/w trakcie 1 INV, naprawdę nie macie się czego obawiać, ja też na początku miałam strach co mnie czeka, jak to będzie ile będę musiała znieść- to normalne. Ale ja już jestem po i z ręką na sercu mogę Wam powiedzieć, że strach ma tylko wielkie oczy nic poza tym!!!!!Punkcja pod krótką narkozą, po której szybko staniecie na nogi, trochę będą po tym obolałe jajniki- ale maja prawo w końcu były kłute. A transfer to tak jak Madzia napisała sama bezbolesna przyjemność :-). Zastrzyki, którymi się kłujecie to też nie jest straszne, ja brałam puregon i nawet nie czułam kłucia. Głowa do góry będzie dobrze!!!!Najgorszy to czas później wyczekiwania czy się udało, czy nie.......POWODZENIA!!!!