reklama

Kto po in vitro?

Katee tak jak Ci pisałam ja zaczęłam w Radomiu,a w Novum miałam 2 wizyty podczas stymulacji, na 3 była punkcja,a na 4 transfer.No i jest to w niedługim odstępie czasu więc dojazdy byłyby dla Ciebie męczące.
 
reklama
katee - robisz monitoring tam gdzie masz ivf. jak w bialym to robisz to w bialym. jak masz daleko to se pokoj mozesz wynajac i mieszkac tam - tak robi najwiecej kobit. jak masz niedaleko to mozesz dojezdzac. monitoring zaczyna sie od 7 dnia stymulki co 2 dzien.... wiec jest ok 3 wizyty do punkcji
 
Już wiem o co chodzi z monitoringiem, nie załapałam od razu, a faktycznie mój lekarz mówił że jak będę w Novum to on będzie mnie monitorował na miejscu ;) No bo jak bedę mieć in vitro w Białymstoku to nie mogę być tu monitorowana u normalnego gina? Muszę być na miejscu tam gdzie klinika?? Wszystkie tak robicie? Bo ja myslałam że moge to robić na miescu, już mam metlik w głowie....:no:

Słyszałam o klinice "Bocian" i o dr Mrugaczu same dobre opinie. Moja koleżanka , która miała nowotwór i musiała podjąć decyzje czy usuwa macice czy nie a miała straszny dylemat bo nie ma jeszcze dzieci i chciała podejść do in vitro jednak zostawienie macicy to bylo duże ryzyko. Jechała specjalnie 10 godz do Mrugacza na konsultacje i on tez to potwierdził , ze lepiej żeby usunęła i naprawdę bardzo długo z nią gadal itd a na kOniec nawet nie skasowal jej.
Jeśli natomiast chodzi o mnie to mieszkam w UK i tez musiałam przyleciec do Polski na in vitro. Podchodzilam w Gamecie u dr Śliwińskiego. Najlepszy lekarz z jakim miałam kiedykolwiek do czynienia. Ja miałam długi protokół wiec zaczęło się od antyków i zastrzyków potem ok 4 dc - 6 luty byłam na 1 wizycie porobilam badania krwi, doktor mnie zbadał i zapisał mnóstwo zastrzyków. Wróciłam na 6 dni do Londynu po czym znowu miałam juz z góry ustalona kolejna wizytę na 13 luty na której tez robiłam badanie krwi i wtedy juz lekarz powiedział mi ile jest pecherzykow i z góry zaplanował punkcie na 18 luty czyli po 5 dniach. 36 godz przed punkcja miałam wziąć zastrzyk na pęknięcie pecherzykow. No i w sobotę 18-tego miałam punkcie a w czwartek 23.02 miałam transfer. Tak wiec nie miałam żadnych monitoringow, wszystko było zaplanowane z góry. Ale może u każdego to inaczej wyglada .
 
Dzwoniłam do Bociana żeby się dokładnie dowiedzieć i faktycznie do 6dc jestem w domu ale potem mam być u nich od 7-10 dni, bo będą monitorować jajeczka potem punkcja i transfer. Już z mężem ustaliłam że posiedzimy tam najwyżej tez 10 dni :) I tak mnie to taniej wyniesie z tymi noclegami niż wszystko w Novum.
Pojutrze jadę na wizytę więc zdam Wam relację co się będzie u mnie działo...
Mam nadzieję że żołnierzyki mojego męża sa w porządku :confused2:, badanie zrobimy tam na miejscu...
Lola216 dzięki za odpowiedź, ja też dużo słyszałam dobrego o tym lekarzu, ale im więcej dobrych wiadomości tym lepiej się czuję :sorry:
 
dzięki wam wszystkim. co ma być to będzie teraz muszę cierpliwie czekać. ale takie dziwne uczucie wiem ze bąbelki w środku a nie wiem czy w ciąży jestem :) tu mnie szczyknie tam zakuje i się zastanawiam co ja i dlaczego a normalnie bym tego nie zauważyła.

Miska126 - a często masz takie przeczucia co to się później sprawdzają???
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry