reklama

Kto po in vitro?

reklama
Byłam po L4 u mojego gin i zobaczyliśmy malutki pęcherzyk 6 mm 13 dpt [emoji847]

1506959622-aaaaaa.jpeg



"Będziesz szczęśliwa"-powiedziało Życie "...ale najpierw nauczę Cię być silną"
super, gratuluje :)
 
Mam takie same przemyślenia! Najpierw żeby jajka urosły, później żeby plemniki dały radę je zapłodnić, później żeby nie było hiperki, później żeby transfer się udał, później żeby zarodek się przyjął. Następnie żeby testy wychodziły, żeby Beta potwierdziła test, żeby dobrze przyrastała, żeby serce biło, żeby genetyczne wyszły bez zarzutów no i poród :) jakie macie sposoby żeby się nie zamartwiać? Ja przez to czasem zapominam żeby się cieszyć z tego co juz się udało. Macie podobnie?


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
dokladnie mm to samo :(, zamiast sie cieszyc to sie zamartwiam co to bedzie na kolejnej wizycie. moze jak juz brzuszek bedzie to bedzie mi latwiej uwierzyc ze dzieje sie to naprawde i zaczne sie cieszyc ?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry