Dopadła mnie bezsenność....jutro a juz nawet dziś 7dpt. Nie wytrzymam i chyba rano zrobię test albo na betę sie wybiorę....no nie wytrzymam dłużej. Niby lekarz mówił że najlepiej 12dpt. Ale w życiu nie wytrzymam tego napięcia... Jak sobie z tym radzić? Mój M mówi żebym nie myślała ciągle o tym...nie liczyła dni, po prostu żyła ale nie potrafię...