Hm.. mój mąż jest ciężkim orzechem do zgryzieniaKochane moje... pisze bo martwię się o męża. A mianowicie on nie bierze opcji pod uwagę ze będzie źle...a jak zaczynam mowic ze różnie może byc to sie denerwuje.
boję się ze on się mocno zrazi w razie niepowodzenia i nie zechce więcej próbować. Sama nie wiem jak do niego mam przemówić...
a może on po prostu tak mówi aby mnie nie denerwować.
Powiedzcie mi kochane jak to jest z waszymi drugimi połowami?