No dokładnie!! Ale ja czasem tak myślę że gdybym ja tak nie naciskała na kolejny transfer to on by sam tego nie zaproponowal.. też czasem myślę że mu się odechciewa.. Ale dobrze że mają nasDokładnie. Bo ja popłacze powsciekam się i powoli wracam do życia i...wiadomo że strata dalej boli ale budza tez sie chęci dalszej walki. A mój mąż przy każdym nie powodzeniu coraz bardziej godzi się z rzeczywistością ze nie będziemy mieli więcej dzieci i nie chce się leczyć.