dziewczyny, sorry od razu za moj kijowy humor...ale po prostu mam juz tego wszystkiego dosyc i zanudze was moja beznadziejna historia...
bylam dzis u dr W. zamiast przyniesc mi dobre wiesci, powiedzial, ze nie podejmie sie u mnie crio, bo cysta ktora mialam na jajniku powiekszyla sie do ok7 cm...i on nie chce mnie przygotowywac do crio dopoki nie poddam sie operacji...
tlumacze mu, ze nie chce operacji, bo pewnie wtedy strace jajnik..a on na to : jest wiele innych sposobow zajscia w ciaze, moze pani zajsc w ciaze bez jajnikow

kurfa, ja mam 25 lat i moim zdaniem trzeba robic tak, zeby jak najlepiej bylo dla moich janikow... moze zachce mi sie jeszcze kiedys podejsc do ciazy i co wtedy?
poza tym wszyscy mowia, ze ciaza leczy endometrioze, to dlaczego nie chca mnie do niej dopuscic!?

mowil, ze w ogole bez sensu, ze Novum postanowilo mnie stymulowac z ta cysta i nie powinni i on by zrobil zupelnie inaczej...
poza tym nie powiedzial mi nic na temat mojego endometrium i pecherzykow tylko stwierdzil " nic nie rosnie"
nie wiem co mam robic, jestem zalamana...mialam laparo i wiem jak to wyglada, czlowiek musi dojsc chwile do siebie...wiec kiedy to crio, za pol roku, za rok???!!
jestem zla i sfrustrowana (moj chyba tez przestal wierzyc, ze wydarzy sie cos dobrego u nas)...mam dosyc tego wszystkiego i nie chce mi sie juz wlaczyc, ciagle mam pod gore...ciagle kolejny lekarz przynosi mi zle wiesci!
jeszcze raz przepraszam za wprowadzenie zlego nastroju, ale moze takie wygadanie mi pomoze