Dziewczyny powaliło mnie, wstałam dziś przed 6, odwiozłam M do pracy, zahaczyłam po drodze o labo po wyniki badań i od razu zrobiłam jeszcze progesteron, bo nie wiem czy sie dopominac o prolutex, wróciłam do domu na śniadanie i leki, przy okazji poodkurzałam, zrobiłam pranie, poprasowałam ręczniki, potem pojechałam na zakupy i wyrwałam taką śliczną sukienusię, że chyba w niej pojade na transfer, może się spodoba Bąbelkom

potem zajechałam na myjnię z samochodem i zdążyłam jeszcze ugotować obiad

Haha a wczoraj wieczór i dzisiaj rano nałykałam się relanium...