reklama

Kto po in vitro?

reklama
Karamel , czyli ten świat jednak jest przewrotny , albo my takie jesteśmy , zawsze znajdziemy sobie powód ,żeby się martwić , zamiast ciszyc się z tego co jest. Sobie się zwłaszcza dziwie , bo wcześniej cieszyłam się z każdej małej rzeczy , muszę wrócić do pozytywnego myslenia , czego i Wam drogie dziewczynki życzę. Moja przyjaciółka powiedziała:"Uda się Wam , dobrym ludziom się udaje" - chyba w pierwszej chwili jej uwierzyłam , Wy też w to uwierzcie , tak naprawdę jej słowa pomogły mi to wszystko przetrwać.
 
Opisze Wam pewna historie. Obecnie pracuje w ośrodku z niepełnosprawnymi dziećmi. To było kilka dni po tym jak dowiedziałam się,ze jestem w ciazy. Jechaliśmy z dzieciakami na wycieczkę,a ja stałam obok Tamary,która jeździ na wózku inwalidzkim i ma lekkie uposledzenie,trochę niewyraźnie mówi. Popatrzyla się na mnie, poglaskla po brzuchu i powiedziała baby, baby. W pierwszej chwili nie wiedziałam co powiedzieć,ale d razu pytam się-Tamara czy wszystko będzie dobrze? A ona mi odpowiedziała,ze tak. Niesamowite,ale słyszałam,ze niepełnosprawne dzieciaczki maja szósty zmysł!!!
Na stres polecam przytulanie się do zwierząt. Właśnie tulę moją Zoskę-szalonego kota,który na szczęście lubi pieszczoty:-D
 
karamel1981 - ze zwierzakami trzeba w ciązy ostrożnie ze względu na toksoplazmozę, jeśli ktoś nie jest odporny, jak np. niestety ja. Niesamowite, co napisałaś o tej dziewczynce :))))
 
Hej kochane, już w domu po pobraniu krwi....Nawet wow! bo kuła tylko raz! co u mnie jest rzadkim zjawiskiem- pewnie po tych wszystkich lekach! Wyniki powinny byc po 14.00

Hola kochanie strasznie mi przykro, mam jednak nadzieje ze do zagniezdzenia doszlo pozniej i stad ten glupi wynik. Jak powtorzysz bete dopiero bedziemy sie martwic. :*

Co do aplikatorka dziewczyny, to ja np tez tym razem uzywam zwyklej luteiny, ale za pierwszym podejsciem bralam nie luteine tylko lutinus- polaczenie jakby luteiny i duphastonu z tego co mi sie kojarzy. Bylo to bardzo drogie (zaplacilam za tabl do transferu- ponad 200zl) i wlasnie tam byl ten aplikatorek, takze sobie go zachowalam po prostu. Jest duzo wygodniej z nim.
 
Hola ja mialam crio transfer. mialam monitoring, bralam tylko te leki ktore mialam wlaczone na stale (wit b6,b12,jodit, acard, kw foliowy itp). Ogladalysmy czy jest pecherzyk, niestety w tym monitoringu nie doszlo do owulacji i wszystko przesunelysmy na za miesiac. Takze jak juz bylo ok, na naturalnym cyklu, bez stymulacj, bez zastrzyka na pękniecie pecherzyka, o jego peknieciu, po 2 dniach mialam transfer:) i od dnia transferu dodatkowo luteina, estrofem, clexane na podtrzymanie ze wzgledu na poprzednie poronienie.
 
reklama
Hola ja z criotransferem niestety nie pomogę bo nie miałam mrozaczków :-(ale mam pytanie. Czy Ty miałaś w maju tego roku pełen program in vitro i teraz w sierpniu znowu? Ja miałam na przełomie czerwca/lipca i teraz powoli szykuje się do drugiego podejścia i zastanawiam się czy to nie za szybko... Doradźcie dziewczyny bo już sama nie wiem co robić, tak bardzo bym chciała zacząć już podejście a z drugiej strony obawa, że za szybko i się nie uda...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry