marcikuk dr napisala zebym powtorzyla bete, miejmy nadz ze lab sie pomylilo (i tak w to nie wierze). Co do spadania bety to wlasnie u mnie jest tak, ze moje cialo chce tego malucha, ale geny mowia nie i beta rosnie caly czas.....tylko pomalutku. poprzednim razem mialam bete juz 1200, ale nie bylo nawet widac zarodka w pecherzyku....takze rozwoj zatrzymywal sie od poczatku, po odstawieniu lekow, macica nie chciala oddac malucha przez 1,5 tygodnia, a potem koszmar, ale to bylo i minelo....dopiero jak odstawilam leki to pomalu, pomalu beta zaczela spadac, ale puste jajo plodowe bylo stwierdzone przez 2 lekarzy, ktorzy nie maja ze soba nic wspolnego, takze mialam pewnosc. Potem ropne zapalenie macicy, pogotowie, szpital...eh mowie Ci, koszmar. Powoli szykuje w glowie plan dzialania na potem, oby szybko, bo nienawidze czekac.....strata czasu jest najgorsza, od jednej proby do drugiej dzielilo mnie az 9 miesiecy....to za dlugo jak dla mnie, bo zniechecam sie do dzialania. Wiem jedno, niestety z moim mezem dzieci nie bede miec, co boli mnie najbardziej, bo tak bardzo pragnelam mu je dac. Dzis płakał jak dziecko, a mi serce pękało. Po prostu siedzielismy i ryczelismy, jak małe dzieci.......:-(