reklama

Kto po in vitro?

Zawsze sama idę. Bo teraz to dla mnie pikusie, jak były sprawy onkologiczne albo takie tam różne traumatyczne w ciazy zawsze ze mną był. Albo jakieś operacje. A taki tam drobny zabieg to dla mnie jak kolejna wizyta u gina
Mój to tylko na wizyty że mną do kliniki w większości , punkcja , szpital hiperka i odbiór z 2 razy odwiedził przez tydzień i transfery na monitoring nawet nie jeździ a krew oddawać żeby że mną jechać nie ma jak bo w pracy, nawet nie był że mną u lekarza na potwierdzenie że była cb a jak się dowiedziałam chwilę przed jego wyjściem na silke że na bank biochemiczna to i tak poszedł a Tato że mną jechał na potwierdzenie bety że spadła do szpitala także wiem że jak sama nie sobie i nie pozalatwiam to on tego nie zalatwi

Napisane na Lenovo K53a48 w aplikacji Forum BabyBoom
 
reklama
Mój to tylko na wizyty że mną do kliniki w większości , punkcja , szpital hiperka i odbiór z 2 razy odwiedził przez tydzień i transfery na monitoring nawet nie jeździ a krew oddawać żeby że mną jechać nie ma jak bo w pracy, nawet nie był że mną u lekarza na potwierdzenie że była cb a jak się dowiedziałam chwilę przed jego wyjściem na silke że na bank biochemiczna to i tak poszedł a Tato że mną jechał na potwierdzenie bety że spadła do szpitala także wiem że jak sama nie sobie i nie pozalatwiam to on tego nie zalatwi

Napisane na Lenovo K53a48 w aplikacji Forum BabyBoom
Tak ,ale mój zawsze myśli ,ze to jego wina i dlatego musi być ze mna:D w sumie to tak jak i ja teraz zwolnilam się z roboty bo chce jechac w jego sprawie do kliniki zaraz
 
Ostatnia edycja:
Czy wasi mężowie maja jakieś sposoby na chłodzenie jajek? [emoji6] czytałam o tych plastrach chłodzacych ale mój to by się chyba bardziej na to denerwował niż to warte, a po za tym czytałam że one daja uczucie chłodzenia a nie chłodza na prawdę. On cały czas mówi że mu "tam" goraco, a moim głównym celem do wakacji jest poprawa nasienia mojego męża [emoji23]


Sent from my iPhone using Forum BabyBoom
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry