reklama

Kto po in vitro?

Witajcie kochane

ja zaraz do pracy, bo w domu ciezko mi pozbierac mysli. Jednak nie chce sie zajechac praca tak jak to kiedys robilam. Musze trzymac ster by nie stracic z oczu mego celu. Czuje sie zle, ale na rozczulanie nie moge sobie pozwolic. Pewno jak kazda z nas. Walczymy i walczyc bedziemy. Mam z ostatniej punkcji zamrozone 3 sniezynki. Jednak podchodzic bede odrazu do ponownej stymulacji. Potem transwer a potem ....zycie pokarze. Moja trojeczke chce przyjac pozniej. Jesli sie nie uda lub jesli tym razem bede miala szanse byc mama to moje zamrozone sniezynki marzylabym by je przyjac jak najszybciej ( oczywiscie tak by nie zaszkodzic i nie ryzykowac moim, komreczek i ewentualnego potomstwa zdrowiem ) po porodzie. Teraz te moje malenstwa byly tez mrozaczkami.Nie udalo sie...Teraz to bedzie moja 3 In Vitro walka o nasza wspolna przyszlosc.

Kobietki Chyle przed Wami czola i tule was z calych sil.
 
reklama
Czesc Dziewczyny,

Oj lezka mi sie zakrecila w oku i zacisnelo mocno w sercu. Wiele przeszlyscie dziewczyny. Jestescie niesamowicie silne. Zgadzam sie z Wami,ze duza wiare i sile daje to forum i nasze wspaniale kolezanki. Mnie za kazdym razem, gdy tylko mialam dola dziewczyny przyszly z pomoca. DZIEKUJE WAM BARDZO, JESTESCIE NIEZASTAPIONE!!!!! Czasem sobie mysle,ze nawet psycholog nie dalby takiego wparcia jak Wy, bo ktoz lepiej pomoze jak nie osoby ,ktore same sa dotkniete podobnym problemem.

DZiewczyny testujace, trzymam kciuki!!!!!!!!!!! I czekam na pozytywne, wysokie bety :-)
 
Madzalenak, Aisha, Lawendowy sen - dziewczyny jesteście na prawdę silne a los dotychczas wystawiał Was na wiele prób. Przedtrwałyście, jestescie jeszcze silniejsze i nic już Was tak łatwo nie złamie. Podziwiam Was i całym sercem wspieram we wszystkoch dążeniach w życiu :happy:

Aduś, tak jak piszą dziewczyny ilością się nie przejmuj. Wiele razy słyszałam, że przy miejszej ilości pęcherzyków są one lepszej jakości. Tak było w moim przypadku. Szlam krótkim protokołem ze względu na niskie AMH, mega dawki leków. Wyhodowałam 6 komórek. 5 pieknie sie zapłodniło i podzieliło. 2 zarodeczki miałam podane a 3 są na zimowisku. Betę mam wysoką a w sobotę mam usg potwierdzające ile bejbików jest w brzuszku. O dzidzie starałam się bardzo długo. Mam za sobą 5 nieudanych IUI i lata stresów i porażek. Także będzie dobrze! Kciuki zaciśniete &&&&&&&&&&&&&
 
Lawendowy_Sen nie wiem, co napisac. Jestes strasznie dzielna, nie wyobrazam sobie przechodzic tego, co Ty. Bardzo sie ciesze, ze jakos dobrze to się skonczylo, ze zyjesz i jestes zdrowa na ile to mozliwe. Dzidzi tez na pewno sie doczekasz, jestes tak zdeterminowana, ze mozesz gory przenosic. Winszuje.
 
Witajcie kochane. Mnie jakiś czas już tutaj nie było, bo miałam inne problemy ( choroba mamy i jej śmierć). Teraz już wracam do walki o swoje maleństwo. We wtorek jadę zrobić badanie na kariotyp mój i mojego emka, a potem zaczynam procedurę ( mam nadzieję, że zaczynam, bo mój tragicznie niski poziom Inhibiny B może wykluczać sens podejścia do kolejnego razu - mam tylko 6, a granica to 4).

Życzę powodzenia wszystkim dziewczynom, którym się udało i trzymam kciuki za powodzenie transferów ( no i testowania). Tym, którym się nie udało współczuję. Nie poddawajcie się. Warto walczyć o swoje maleństwo.
 
Dorex i Anula trzymam mocno kciuki za wysoką betę:tak:
Kinga wyrazy współczucia, życzę sił i wiary, musi się udać:tak:

Dziś po raz pierwszy mam pesymistyczne nastawienie:-( myślałam że koniec z plamieniem, wczoraj rano było rochę brunatnego i do teraz spokój. Idę do łazienki a to znowu plamienie i to czerwonawe:zawstydzona/y:i brzuch mnie zaczął boleć naprawdę jak przed @. Dziś 26 dc, ale biorę duphaston, @ nie powinna przyjść ale skąd to plamienie znowu, implantacja była w sb-ndz
Jutro już beta, zaczęłam się jej bać,:-(
 
Hola, Eevlee, Aisha, bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa. Jesteście kochane.

Kinga, nie wiem co powiedzieć. Jest mi bardzo przykro z powodu śmierci Twojej Mamy. Musisz się jakoś trzymać.
Widzę, że masz wolę walki o maleństwo - i tak trzymać! A Twoja Mama pewnie Cię wspiera, gdzieś tam z góry i wyprasza dla Ciebie to wyczekiwane maleństwo. Będzie dobrze, zobaczysz. Trzymam kciuki i jestem z Tobą.
 
reklama
Kinga, szczere wyrazy wspoczucia. Kochana, trzymaj sie.
Poza tym zycze oczywiscie szybkiego i owocnego podejscia do in vitro.

GizaS, Moze idz dzis na bete? Jeden dzien juz chyba nie robi roznicy. Uspokoisz sie przynajmniej, bo takie czekanie w niepewnosci jest najgorsze.
Trzymam kciuki za pozytywna BETE!!!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry