reklama

Kto po in vitro?

dzieki anioleczek - Fajnie ze tu zagladasz czasami. milo wiedziec jak rozwija sie twoje malenstwo:-D szczegolnie jezeli sie trzymalo za nie taaak mocno kciuki. WOW ty nie dlugo bedziesz juz na polmetku:szok:
Jak tam Twoje zakupowe szalenswo, pamietam ze nie moglas sie oprzec pokusie kupowania tych wszystkich uroczych rzeczy dla dzieciatek.
 
reklama
Aisha , oczywiście , że trzymam kciuki , musi być dobrze. Włąśnie wróciłam z zakupów z moją szwagierką , która jest w 6mc , pooglądałam troche rzeczy dla dzieci , śliczne są , ale na takie zakupy [przyjdzie jeszcze czas , dla nas obu i dla reszty dziewczyn również , tego się trzymamy.
 
hej dziewczyny!
Elala ale to zlecialo! Czekamy na pozytywne wiadomosci I rozwoj sprawy :)

Trzymam kciuki za wszystkie nasze "nowe" staraczki!
Gratuluje przyszlym mamom I goraco kibicuje nastepnym!

Ja dzis po polowkowym - wszystko ok, wymiary super - tylko jeden dzien do tylu, no I na 100% dwoch chlopakow!
jeszcze nie czuje kopniakow, ale chyba cos tam sie zaczyna dziac :)
jeden jest niesmialy, a drugi szaleje (na usg) wiec czekam az sie zacznie...
ogolnie troche mi ciezko, no I zgaga straszna, ale co tam!
buziaki dla Was!
 
Dziewczyny , ma pytanie , czy duża tkliwość piersi to normalne na początku ciąży? W moim przypadku a jestem dość skromnie obdarzona przez los czasem mam wrażenie, ze eksplodują - masakra.
 
Lucy, Aisha podzielam Wasze obawy - też jestem w stresie do usg serduchowego a to dopiero 6.10 :eek:
Mnie piersi pobolewają od czasu do czasu, najcześciej w nocy. Ale od kilku dni mam niestrawności i mdłości w różnych porach dnia, równiez w nocy. Obawiam się, że jak sie nasilą to będę miała problem z funkcjonowaniem w pracy. Na szczęście już rzadziej pobolewają mnie jajniki, które są mega powiększone po stymulce. Dostałam dodatkowo do luteiny duphaston by trochę je odciążyć.
 
Lucy, Aisha, Evelee, Dorex - zaciskam mocno kciuki za wasze bąbelki i piękne serducha :tak::tak::tak::tak::tak: Niestety stres już was nie opuści;-) przez najbliższe 18 lat:-) Ja teraz czekam na usg genetyczne w 12 tygodniu i powiem Wam, że stres jest taki sam jak przed serduszkowym ;-) A jeszcze na dodatek przypałętały mi się problemy z tarczycą i idę jutro na konsultacje u endokrynologa.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry