Fusun , pierwszy transfer miałam zaraz po punkcji, w kwietniu, potem testowanie w maju, i przygotowanie do kolejnego transferu. Drugi był w lipcu, nie udało się i źle to zniosłam psychicznie, musiałam odpocząć, w między czasie pozałatwiałam też sprawy w UK, teraz nabrałam sił i mocno wierze, że tym razem bąbelki zostaną ze mną. Pozatym chciałam, aby tym razem było w cyklu gdzie pracuje mój lewy jajnik - prawy miałam kiedyś operowany i tak jakoś bardziej wierze w ten lewy. A skoro na cyklu naturalnym to chcę aby był jak najlepszy.