zuzia - ja nic nikomu nie mowilam, bo mam super prace gdzie nikt mi na rece i godziny pracy nie patrzy. Zwolnienia nie bralam bo transfer mialam w czwartek a w piatek poszlam do roboty tylko na godzinka a potem caly weekend wylegiwania sie na sofie. Jezeli chodzi o wczesniejsza probe gdzie mialam caly cykl (bo tym razem tylko crio) to po punkcji wzielam sobie wolne. Poprostu powiedzialam ze mam maly zabieg w pracy a potem zadzwonilam do GP z prosba o zwolnienie na 2 dni i dostalam bez problemu (po po znieczuleniu ogolnym na 2 dni przysluguje Ci wolne jak nic). W prascy nawet nie byli zainteresowani kwitkiem od lekarza takze nie mialam potrzeby wyjasniania.
Generalnie to nie milalm oporow aby o tym mowic ale tak naprawde nikt sie za bardzo nie interesowal wiec skoro nie bylo potrzeby i wszystko szlo w miare gladko to nie obnosilam sie z moimi problemami. Chociaz na 100% jestem pewna ze szef by zrozumial bo rok temu urodzil mu sie synek po kilku podejsciach do IVF takze zna ten bol.