reklama

Kto po in vitro?

@Kurcia proszę tu nie martwić się tylko czekać spokojnie pamiętak Kochana jakość a nie ilość. Trzymam kciuki bardzo mocno[emoji110][emoji110][emoji110][emoji110][emoji110][emoji110][emoji110]
@Olk@24 porobisz badania i wszystko będziesz wiedziała co i jak a jak wrażenia z wizyty?
@chlopkers cudne maleństwo[emoji173]️[emoji173]️[emoji173]️[emoji173]️[emoji173]️ cudzie trwaj.

Ja już po wizycie. Ogólnie nie jest źle dostałam metypred i wlewy z intralipidu. Reszta jest ok. Teraz czekanie na telefon:D
Czekamy z Toba.
 
reklama
właśnie na forach czytałam że takie badanie minimum 30 min powinni trwać I dlatego się zdążyłam do kliniki bo ponoć 7 min robia

Zazwyczaj mają przeznaczone 20-30 min, ale jeśli u dziecka wszystko dobrze widać, wymiary są idealne itd to nie jest potrzebne aż tyle. Wiadomo, dzień dobry, ułożyć się, potem pogadać po badaniu itd to też czas. Są przypadki, kiedy lekarz prosi, aby pacjentka wróciła za 20 min, po kolejnej pacjentce, bo dzidzi jest tak ustawione, albo tak ruchliwe, że ciężko ogarnąć :-) wszystko zależy od przypadku. U jednej wystarczy 10min u drugiej zejdzie 30 :-)
 
Dziewczyny, jaki powinien być progesteron po transferze? Dzisiaj badalam i wyszlo mi 12.36 ng/ml a jak sprawdzalam wyniki po lutowym transferze to mialam ponad 110... biore 3x1 duphaston i 3x1 luteina
 
To bardzo trudne decyzje, musisz je podjąć sama, tzn najlepiej z mężem ;)
Poronienia faktycznie często się zdarzają, ale moim zdaniem niewiele z nich jest przypadkowych.
Sama mam za sobą ciążę biochemiczną i 2 poronienia. U mnie dodatkowo problem z zajściem w ciążę, udaje się tylko dzięki ivf. Póki co, działam w kierunku immunologii. Genetykę zastawiam na koniec, bo w sumie nie wiem czy kiedyś dojrzeję do decyzji o badaniu zarodków. Żeby było jasne, nie twierdzę, że to jakieś zło. Sama jakiś czas temu myślałam o tym całkiem poważnie. Tylko nie wiem co bym zrobiła, jakby mi przyszło podjąć decyzję co zrobić z chorymi zarodkami. Bo to, że w badaniu wyjdzie, że zarodek zdrowy, to i tak nie daje 100% pewności, że dziecko będzie zdrowe - diagnostyka preimplantacyjna wyklucza tylko niektóre, najczęstsze wady. Tak samo w drugą stronę - zarodek niby chory ma szansę się "naprawić".
Nie wiem jak w Twojej klinice ale u mnie nie było się nad czym zastanawiać. Mogłam albo oddać taki zarodek do badań albo nakazać zniszczenie. Bez zastanowienia leżałam zniszczyć. Nikt by mi to nie transferowal nawet jakbym na rzędach stanęła
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry