reklama

Kto po in vitro?

reklama
Alegra, są, są na pewno
yes2.gif
 
Gotadora do mnie też @ przyszła, ale bóli nie miałam. Biedna jesteś:confused2:.
Alegra muszą być w brzuszku,a gdzie indziej mają być:-) a Ty się zastanawiasz, czy tam są, co ty?
Ale szczerze, to te kielce coś mnie z jednej strony odpychją z drugiej nie wiem, leczę się u nich już 2 lata, inseminacji w bród, fakt, że zachodziłam, po ostatniej straciłam jajowód, no ale, no właśnie po inseminacjach zachodziłam, a po in vitro, z 7 pobrali mi 4, zostało im 2, jedna obrazu umarła, 2 się nie podzieliła, nie mam do nich o to żalu, bo to nie ich wina, ale czemu u nich tak mało zarodków jest zawsze, była tu na forum dziewczyna, co też w k-cach robiła in v. i też z kilkunastu komóreczek miała pojedyncze zarodki, chcę u nich zostać bo mnie już znają bardzo bobrze, jestem u nich weteranką, ale coś mi nie podchodzi, nie takia stymulacja, czy za mało ściągają komóreczek, u mnie z tych co nie pobrali torbiele się porobiły i męczę się z nimi do dziś
 
Mój chłop to mówi, że ten ich technik, to nie ma ręki, raz do inseminacji wywalił pojemnik z nasieniem i bardzo mało mi podali plemniczków, z góry wiedziałam, że na inseminacja wtedy nie wyjdzie i nie wyszła
 
Alegra może to pierwszy objaw ciąży, narazie czuj się jak mamusia i się nie stresuj, nie wolno, już pisalam lewendowemu snu że stres nic nie da, a Ty masz do tego zarodeczki już na miejscu właściwym
 
Ja też byłam rozczarowana takim wynikiem przy 25 wychodowanych pęcherzykach, no ale zrzuciłam to na siebie no bo w końcu to mój organizm je produkował, sama nie wiem.
Molla ale Tobie określili co jest przyczyną niepowodzeń?
 
Alegra, myśl pozytywnie i powtarzaj sobie do znudzenia: Jestem w ciąży.

Molla, faktycznie masz racje, że stres jest złym doradcą, ale ja mam tak, że innych mogę pocieszać, a w stosunku do siebie samej pociesznie i myślenie pozytywne mi nie wychodzi.

O 12:00 mam kolejne odstresowanie, bo mąż znów zafundował mi masaż gorącymi kamieniami.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry