reklama

Kto po in vitro?

reklama
Gotadora, myślę, że jeżeli Twój "problem" nie jest skomplikowany i mieścisz się w ramy, w których mieszczą się również inni, to Invicta zdecydowanie tak, pomogą. Ale jeśli wymagasz indywidualnego podejścia, to :no:
Lawendowy Sen dziękuje ... myślę,że wystarczy mi jeśli lekarz zleci mi wyniki, popatrzy na nie, powie czy są dobre, jakie leki brać i uważam,że opieka po transferze jest bardzo ważna, dziewczyny miały zmieniane dawki leków, być może to zadecydowało o powodzeniu
 
Goradora, Fusn, jeśli chodzi o Inviktę to podejście co niektórych lekarzy do pacjenta pozostawia wiele do życzenia dlatego też ja zmieniłam moją Panią doktór na lekarza dr. St. który ma naprawdę dużo bardzo dobrych opinii, polecał go sam dr. K i dr Jan a oni nie są związani z tą kliniką.. Jeśli chodzi o plusy Invikty to napewno ich laboratorium i to są też opinie lekarzy nie związanych z tą kliniką.. etap laboratoryjny jest bardzo ważny, kwetsie odżywek i reszty warunków w jakich rozwijają się zarodki. Poza tym plusem jest rozwój zarodków do blastocysty.. U mnie problem jest gdzie indziej gdyż ostatnio z 7 dojrzałych komórek zapłodniły się wszystkie z czego były 3 blastocysty.. wkurzyło mnie jedynie to że niedostałam zadnych leków na obniżenie odporności typu clexane, enrocton .. ponieważ czuje że u mnie to mogło być problemem a jak zapytalam dr dlaczego to powiedzial ze nie trzeba bez podstawnie tego brac, dopiero teraz zlecono mi badania immuno.. Suma sumarum myślę że klinika jest dobra trzeba tylko głośno mówić o tym czego się oczekuje. trzymam za was kciuki ;-)
 
hola, alegra chyba mnie zaraziłyście.... zajady mnie męczą już ponad tydzień.......;-) hmmm albo ja Was:-D

Sony ja miałam problem z lewym jajnikiem i lekarz ostrzegał że może nie uda się nic pobrać... ale jednak się udało także nigdy nic nie wiadomo...;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry