reklama

Kto po in vitro?

reklama
Słyszałam ostatnio że z tego ich nowego pseudo programu o bezpłodność naprotech.rzadne dziecko się nie urodziło:) jaki wielki sukces brawo brawo....
Kochana nawet mnie nie denerwuj. Bo ja sie az trzese jak slysze slowo naprotechnologia.. Pamietam jak mi dawno temu tesciowa radzila, zebysmy poszli do napro, bo przeciez jej fryzjerka "tyle lat sie starala i nic, a poszli do naprotechnologa, dostala tabletki jakies i od kopa zaszla".. mowi to osoba, ktorej syn mial 6 chemioterapii, po ktorych ma za malo, za slabych i nieruchliwych plemnikow o nieprawidlowej budowie, ktprych chromatyna jest tragiczna[emoji50] a wczoraj uslyszalam od niej tez, ze nie powinnam robic prenetalnych bo "jej kolezance w pracy wyszly zle, a i tak urodzila zdrowe dziecko".. pytam ktore badania, czy bylo badane wolne dna plodowe albo amniopunkcja itd itd to nic nie wie. Ale powtarzac bzdury bedzie. Tym bardziej nie wierze w ta historie, bo znam ta laske, o ktorej mowa i jestem przekonana, ze uslyszala o podwyzszonym prawdopodobienstwie przy pappa i narobila afery na cale biuro, bez dalszej diagnostyki.. dziewczyny no rece opadaja
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry