reklama

Kto po in vitro?

reklama
Stresa ma:) i to takiego giganta. Przeciez ja nie wiem jak sobie z malenstwen poradze gdzie w obliczu problemu odizolowalam sie od malych dzieci i nigdy nie karnilamr, nie pomagałam, nie przebieralam. Dodatkowo termin mam na niedziele ale ostatnio na ktg byly już skurcze, szyjka sie skraca i boje sie czy wytrzymam do piatku kiedy moj gin bedzie
misis to bedzie ekscytujacy tydzien! Oczywiscie, ze sobie poradzisz. Ja przed pierwszym dzieckiem nie mialam jakiegos porywajacego instynkyu macierzynskiego, ale jak dziecko sie pojawi to rzucisz sie na gleboka wode i bedziesz super mama :). Ja pamietam moja urodzila sie o 13.13, a ja dopiero wieczorem sobie zdalam sprawe, ze moze wypadaloby temu dziecku pampersa zmienic ;), dla mnie szokiem bylo przestawienie sie z myslenia glownie o sobie do myslenia glownie o tej malej istocie, a o sobie na dalekim drugim planie. Bedzie piekine :)
 
lafantynka trzymam za ciebie!!! To jest najbardziej stresujace czekanie, o ktorej u Ciebie maja byc wyniki? U mnie niby do 14. :/ juz mam dosyc tego okropnego uczucia w zoladku, stress jak przed egzaminem tylko, ze razy 10.
Ja jade dopiero na 14 na krew żeby minęło 48h a wyniki około 16! No właśnie tez mam to uczucie! Nie do opanowania! Ale wierze ze będzie dobrze! Musi być! I niedługo będziemy się cieszyć brykającymi bobaskami!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry