reklama

Kto po in vitro?

reklama
Skoro dał ci juz orgalutran tzn że jakieś tam urosły i wcale nie są takie malusie. Lepiej jak jajka rosną dłużej, bo takie pędzone na szybko najczęściej sa guzik warte. Na moim przykładzie - pierwsza procedura i stymulacja trwała 12 dni - urosło 7 ładnych dorodnych jajec i z 6 zapładnianych było 6 pięknych zarodków. A teraz stymulacja też trwała niby 12 dni, ale po pierwszych 5ciu było prawie pusto - sama drobnica jakaś, a potem jak wystrzeliły to były tylko 3 komórki a 14 pustych. Cierpliwości kochana, na pewno robisz wszystko dobrze!
Poprzednio pobrano mi 27 occytow z czego bylo15 komórek, ale na 6 zapłodnionych tylko 1 zarodek, ale u nas też jest średnie nasienie a raczej słabe wiązanie z komórką
 
Dziewczyny, mam dobre wiesci!!! [emoji173][emoji173][emoji173][emoji173] Dzwonili do mnie wlasnie z wynikami Nifty. Wszystko ok z dzieckiem, jest calkowicie zdrowe pod wzgledem genetycznym [emoji173][emoji173]
Ale jestem troche rozczarowana, bo lekarze nastawiali mnie przy wczesniejszych usg na dziewczynke (o ktorej cale zycie marzylam[emoji7]), a jednak z badan genetycznych wychodzi, ze nosze pod sercem chlopca[emoji87] Przynajmniej z imieniem nie bedzie problemu, pewnie nie pamietacie, ale z dziewczynka mielismy domowa kosc niezgody [emoji6] natomiast z imieniem dla chlopca zgadzamy sie przy kazdej propozycji [emoji4] obecnie stanelo, ze nasz syn to Igor lub Borys [emoji4] zobaczymy czy nam sie nie pozmienia za tych kilka miesiecy [emoji38]
Pięknie. I coreczka się zmienila w synka.
Gratulacje. Bardzo się cieszę, że wszystko dobrze [emoji173]️
 
Megi , wszystko stoi w gwiazdach, jutro mam mierzenie endo( w piatek bylo 10 mm) i sprawdzenie czy mam jeszcze stan zapalny w macicy. Wtedy sie rozstrzygnie czy , sobota czy pon czy wcale. Dawczyni ma punkcje w srode,na ostatnim usg bylo okolo 12 oocytow , zobaczymy. Niezaleznie czy teraz czy w nast cyklu bierzemy oczywiscie ❤️❤️dwa.
To trzymam kciuki ✊✊✊za jutrzejsze rozstrzygnięcia, oby wszystko było dobrze i transfer jak najszybciej :tak:
 
reklama
Koleżanki kochane, ja ostatnio mam tzw. siwy dym w domu i w pracy i jestem milion stron do tyłu na forum :szok: ;-) ;) Przepraszam, nawet nie wiem narazie co u Was, ale obiecuję, że będę nadrabiać. Tymczasem, będąc w łazience wzięła mnie myśl na temat "cudownego leku" castagnus. Kiedyś sobie kupiłam, ale nawet nie zaczęłam, bo ciągle coś - stymulacja, transfer, antybiotyki itd. Teraz zastanawiam się czy nie spróbować tego we wrześniu (wstępnie planuje stymulację i ewentualnie transfer w październiku). Nie mam jak dopytać lekarza, bo jestem w trakcie zmiany kliniki, o czym wie już stary lekarz ;) I pierwsze co, to pomyślałam, że może akurat tutaj któraś miała z tym styczność. Trochę się obawiam przekombinowania i ponownej bezowocnej stymulacji. Czy zatem ktoś? Coś? :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry