reklama

Kto po in vitro?

Kobiety fajnie się rozmawia, ale ja już padam, idę spać. Dobrej nocki. Do usłyszenia w dniu jutrzejszym.

Roxii jeszcze raz życzę powodzenia, koniecznie napisz jak już będziesz po transferze.
 
reklama
Madzialenak,

702.jpg
 
Cudne te obrazki dziewczyny:-) ja też już zmykam, bo chce zeby było już jutro, stęskniłam się za moimi bąblami i chcę mieć jednego już ze sobą:tak:
Oczywiście jutro się zamelduję;-)
DOBRANOC :-)
 
reklama
Ja miałam hiperkę za pierwszym razem. Paskudna sprawa. Nie mogłam samochodu nawet prowadzić tak mnie brzuch bolał. Ale doktor mi mówił, że ponoć ktoś naukowo stwierdził, że hiperka pomaga wręcz implantacji.

Oczywiście chciałam złożyć skargę i dopiero po mojej awanturze przyjęła mnie pani doktor z pokoju obok, kt. była bardzo miła. Facet w ogóle był cham. Ja bym wiele zrozumiała, gdyby ze mną rozmawiał w stylu "proszę", "dziękuję" - a on najpierw mnie wpuścił do gabinetu, jak usiadłam, jeszcze nic powiedziałam, a on nagle wstał i kazał mi wyjść i zaczekać. Ok. Potem mnie wpuściła, przeczytał wszystkie papiery 5 razy, przetrzymał i bez słowa wyjaśnień wręczył mi skierowanie do szpitala. Próbowałam mu tłumaczyć, że przecież to nie jest żaden niesamowity specyfik, że brałam go w zasadzie w kazdym cyklu, gdy starałam się o zajście w ciąże 8 lat, że do szpitala kawał drogi, że jest późno, że wcale nie wiem, czy mnie tam przyjmą i czy nie odeślą do przychodni. Zero dialogu. Wiedziałam, że może zapisać mi ten lek, bo tydzień wczesniej też mi zabrakło i w tej samej przychodni kobieta mi zapisała i jeszcze życzyła powodzenia.
Baby to baby.
Bardzo się zdenerwowałam. Muszę wziąć sobie na luz, bo szkoda, żebym jeszcze maluchowi zaszkodziła z powodu dupka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry