• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kto po in vitro?

Benle mi najbardziej pomaga mój M, chociasz to przy nim najbardziej się rozklejam, ale to on daje mi siłę

I tak być powinno. Wiecie jak ja się bałam ivf? Jak moja cudowna wyobraźnia działała? Nakręcałam się nie wiem co po. Dodając do tego strasz przed igłami, badaniami, znieczuleniem i innymi przyjemnościami czysto chirurgicznymi to sobie możecie wyobrazić mój strach. Gdyby mój M nie stał obok mnie murem i opiekował się mną to bym nie dotrwała do pobrania komórek. Toż ja bym sobie nawet zastrzyku nie zrobiła. A on był przy mnie i mnie wspierał. A to jest bezcenne.
 
reklama
Madzialenak, Retiolandia, Roxii, Gotadora, Lawendowy, Marcysiowa, Agapl dzieki za wsparcie:) Ja juz nie moge spac i oczywiscie sny koszmarne... jeszcze troszke wszystko sie okaze...

Benle to musi byc twoja decyzja - czy czujesz sie juz gotowa, ale przede wszystkim nie mozesz tak myslec ze znowu sie nie uda - takim mysleniem przyciagasz tylko to co najgorsze - no popatrz chcesz sprobowac a juz nie wierzysz ze sie uda - musisz zmienic swoje myslenie. Wiem ze latwo mi powiedziec no ale kurka no musi sie w koncu udac - i ja w to wierze.

Coleta - udanej weryfikacji oby betka mega urosla:)

Domi123 - tak jak juz Roxi odpisala 1 dc to caly dzien z @ czyli jak dostalas wieczorem to pierwszym dniem jest nastepny - ja mialam tak samo. Rozumiem ze zaczynasz krotki protokol - powodzenia zatem:)

Marcysiowa masz racje - za kazda z nas stoi ta druga polowa bez ktorej bysmy tego nie przetrwaly:) Ja tak samo boje sie tego wszystkiego ale ON jest przy mnie i razem damy rade. Oczywiscie bez waszego wsparcia tez by bylo ciezko:-)

No dziewczyny uciekam pomalu bede sie szykowac na 8 mamy byc w klinice i potem o 10 zabieg. przesylajcie troszke pozytywnych fluidkow - odezwe sie pozniej
 
Czesc Dziewuszki :)

Benle
, wszsytko co chcialam Ci napisac, dziewczyny ladnie ujely w slowa. DOrzuce, ze niektore kobietki chcac przeciwstawic sie stresowi, chodzily na akupunkture ,czy refleksoterapie. Nie mozesz myslec negatywnie i pesymistycznie. Nikt nie wie podchodzac do in vitro,czy tym razem bedzie ok ,czy nie. Tak jak dziewczyny pisza. KIEDYS MUSI SIE UDAC!!!!!! I oby to "kiedys" bylo juz teraz juz niedlugo :tak:

Zuzia &&&&&&&&&&&&& Owocnych zbiorow!!!!! ;-)

Wszystkim dziewczynom, dla ktoych dziesiejszy dzien jest WIELKIM DNIEM,zycze powodzenia!!!!!!! &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

MILEGO DNIA!!!!
 
Dziewuszki, zapomnialam WAm podziekowac za info odnosnie zurawiny. :-)Szukalam jeszcze w necie i widze,ze tutaj duzo kobiet kupuje zurawine w kapsulkach. Ponoc skuteczniejsze. hmmm Na razie dziwnym trafem nic mmnie nie boli. Zobaczymy w ciagu dnia. Jesli znowu sie nasili wysle mezusia do apteki, bo niestety nie posiadam zurawiny w zadnej postaci.
 
Agapl ja kupowałam nie w aptece, ale w takim sklepie ze zdrową żywnościa i suplementami, tam mieli różne soki, żurawinowy również, w smaku był hoho, ale pomógł mi jak miałam dolegliwości, kupiłam też takie żurawinki w kapsułkach, a te suszone to uwielbiam, czasami je kupuje

Zuzia @@@@@@@ daj znać jak najszybciej :-):-)

Hola wiadomości od Ciebie nie mogę się po prostu doczekać :-):-)
 
Dziewuszki,
Wczoraj jak sobie tak szukalm po niecie , to wpadlam na arytkul w ktorym min. pisza:
"Blastocysta w okresie implantacji w macicy przypomina piłkę tenisową, która toczy się po ściankach macicy jak po stole pokrytym gęstym, słodkim syropem - węglowodanami. Ta wędrówka ulega zahamowaniu, gdy zarodek przylgnie nagle do lepkich ścianek. W procesie tego przylegania uczestniczy właśnie L- selektyna".

Przed zasnieciem wizualizowalam sobie, te moje dwie krazace pileczki,jak sie przyklejaja do scianek...;-)

A tutaj link :
Wiadomo
 
Kiwisia - witaj :)

Hola - trzymam kciuki za Twoje testowanie, bo chyba to już dzisiaj :) &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

Zuzia - kciuki za punkcję &&&&&&&&&&&&& oby żniwa była obfite ;)

A ja dzisiaj o 14.20 zaczynam swoje kolejne podejście ( 14.20, bo o tej godzinie jestem umówiona o lekarza). Mam odebrać jakieś wyniki i mam nadzieję, że nie będę już miała paskudnej ureaplasmy ( nie wiadomo skąd przylazła) i musiałam brać antybiotyki, bo to był jakiś oporny przypadek ( na szczęście antybiogram z wynikami od razu zrobiono). Kurcze, ale mam stresa.... masakra. Czemu się to nie da tak na spokojnie do wszystkiego podchodzić? Hmmm ? :)
 
reklama
Dziewuszki,
Wczoraj jak sobie tak szukalm po niecie , to wpadlam na arytkul w ktorym min. pisza:
"Blastocysta w okresie implantacji w macicy przypomina piłkę tenisową, która toczy się po ściankach macicy jak po stole pokrytym gęstym, słodkim syropem - węglowodanami. Ta wędrówka ulega zahamowaniu, gdy zarodek przylgnie nagle do lepkich ścianek. W procesie tego przylegania uczestniczy właśnie L- selektyna".


Przed zasnieciem wizualizowalam sobie, te moje dwie krazace pileczki,jak sie przyklejaja do scianek...;-)

A tutaj link :
Wiadomo




Agapl jeśli nie oglądałaś - polecam, tu jest pięknie pokazane :-):-)

[URL]http://vod.pl/zycie-przed-zyciem,79940,w.html
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry