reklama

Kto po in vitro?

Baśka1.Dzięki za odzew.Właśnie zaczęło się u mnie to co nieuniknione( @) chociaż cały czas mimo wyników łudziłam się , że stanie się cud , że dziewczyny się pomyliły z tym moim wynikiem i moje maleństwo nie umarło .Dziś straciłam nadzieję.Ni co to jak @ się skończy uderzam do Białegostoku na wiztykę zapoznawczą żeby dowiedzieć co i jak pokazać lekarzowi przebieg leczenia i określić co dalej z tym robimy.Jak już będziesz po całej procedurze możesz mi podać całkowity koszt zabiegu.Muszę zrobić kalkulację . Dziś już nawet dzwoniłam do gospodarstwa agroturystycznego żeby się dowiedzieć jak u nich z noclegiem i wyszło , że z mężem zrobimy sobie urlopik połączony z leczonkiem.Pozdrwiam.
 
reklama
Ewelina - kurcze, ale długo każą Ci czekać z tą betą - osiwiejemy wszystkie przez ten czas ;)) Ale cierpliwość się opłaca i jestem pewna, ze zobaczysz piękną 3 cyfrową betę na wyniku :)) A sikańcom ja również mówię NIE- jakby wszystkie pokazywały 2 kreski to co innego ale te cholery niestety nas nie słuchają i tylko dostarczają stresu ;)
Hope - wino wylądowało już na stojaku i niech sobie tam dojrzewa nawet przez 2 lata- przerzucam się na soczki i siemię lniane ;)) Dzięki za rady !!
A ja- żeby nie było zbyt pięknie- złapałam jakieś przeziębienie. Boli mnie gardło i jestem baaardzo pociągająca. Jak nie urok to....
 
Labo75
Ja w lutym leżałam w szpitalu z laską, która miała 2 podejścia (nieudane) in vitro w Warszawie, następnie 1 nieudane w Białymstoku, zaś 2 w Białymstoku już okazała się szczęśliwa dla niej - bliźniaki. Ale z tego co kojarzę to miała 2 razy stymulkę i podawane świeżynki. Dała mi nawet wizytówkę do doktorka i tel kom.
 
Ewelina125.Ja mam taką swoją teorię , że przez tą moją endometriozę to jajeczko nie może zostać zapłodnione przez filutki bo ona jest wredna i wytwarza przeciwciała , które im przeszkadzają więc może jak raz się udało to uda się i drugi a może w Białymstoku hodują je innymi metodami niż w Gdański i będą silniejsze i już mnie nie zostawią.
 
BetaBeta
transfer robiła mi Dr Zygler - fajna babka swoją drogą:) Powiem szczerze, że nawet nie bardzo pytała się o naszą decyzję, zobaczyła tylko że zapłacilismy za nacięcie, więc stwierdziła że żeby zwiększyć szanse "słabemu" maluchowi to jego też natniemy. Dostałaś antybiotyk i co jeszcze? Ja tylko jeszcze luteinę 3x2-dosutną, oraz antybiotyk 2x1 przez 3 dni oraz osłonowy, przeciwgrzybiczny-Pimafucin . Kazała mi przyjść dopiero 15.06 na betkę i wcześniej sikańców nie robić. Powiedziała, że nie ma się co stresować tymi testami.

Ewelina,
znam dr. Zygler, faktycznie fajna, optymizmem zaraża, nie?
Ja u Taszyckiej, staram się zawsze u niej być. Dostałam cd. encortonu (na wlasne zyczenie biorę tylko 1 tabl. dziennie), estrofem 2x1, augmentin 2x1 (5 dni) i zwiekszyla mi luteine do 4x2 (dopochwową a tylko dzis doustną).
Sikancow nikt nie poleca, zawodne sa bardzo. Ale ja ostatnio bete zrobilam w 11dpt i cos sie tam dzialo (5.8) co Taszycka potwierdza. Mowi ze mam znow zrobic ok 10-11dpt i zadzwonic do niej. Zobaczymy...

A ty co tam jesz a czego nie jesz? lezysz czy tylko zyjesz spokojniej? ja ze 2 dni sie pobycze maksymalnie, potem pracuje na 'pol etatu' tzn z domu.

Ewelina125.Ja mam taką swoją teorię , że przez tą moją endometriozę to jajeczko nie może zostać zapłodnione przez filutki bo ona jest wredna i wytwarza przeciwciała , które im przeszkadzają więc może jak raz się udało to uda się i drugi a może w Białymstoku hodują je innymi metodami niż w Gdański i będą silniejsze i już mnie nie zostawią.

Labo, a bralas encorton? to swinstwo to steryd, ale w niektorych klinikach daja. Podobno pomaga bardzo na zagniezdzenie, zapobiega przeciwcialom o ktorych nie wiemy (u nas testy na przeciwciala byly ok, ale organizm i tak potrafi zadzialac w nieprzewidziany sposob i odrzucic zarodek niestety :( Ja biore tylko 1 zamiast 1,5 tabletki na wlasne zyczenie, bo sie obawiam tego leku, no ale dobro wyzsze przewazyło :)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Basia
chyba niekocznie musisz badac ta insulinoodpornosc. co ja radze wsiem z pco to po prostu prowadzic diete ktora minimalizuje to potencjalne ryzyko. dosc sporo kobitek z pco ma insulinoodoprnosc wiec dobrze jest odpowiednio sie przy tym odzywiac. chodzi diete o niskim indexie glikokemicznym, ktore zapobiega wyrzutom duzych ilosci insuliny. to nie dziala dobrze na jajka.... chodzi o to, ze jest ryzyko ze otoczka wokol komorki sie pogrubia utrudniajac jej zaplodnienie.
oczywiscie zawsze pozostaje nie do konca zbadane na ile taka dieta pomaga w tym sensie, ze nie w kazdym przypadku przeklada sie to na lepsze wyniki kliniczne (choc byly badania na ograniczona skale ze pomaga). ale.... na pewno nie zaszkodzi..... ja taka diete sama stosowalam, tyle ze u mnie nie ma problemu z jajkami ale z plywakami....

jesli mozesz to wprowadz ta diete najlepiej od razu bo proces dojrzewania komorki trwa 90 dni
 
Beta beta
ja jem:
encorton 1,5 tabletki, augmentin 2x1 przez 3 dni (ostatni brałam w tej dawce ale przez 7 dni), lutke mam tylko doustną 3x2, i pimafucin 3 globulki (mam skłonność do infekcji i po każdym antybiotyku mam grzybicę). Teraz zamierzam żyć normalnie, ostatnio leżałam plackiem przez 2 tygodnie i z nudów szkrab polazł do jajowodu, tym razem nie ma takiej opcji, bo jednego nie mam, a drugiego mam podwiązanego. Co do estrofemu to jak miałam mieć transfer ze świeżaków, to mi przepisali, a przy śnieżynkach już nie. A ty bierzesz gom doustnie czy dowcipnie?
 
Beta beta
ja jem:
encorton 1,5 tabletki, augmentin 2x1 przez 3 dni (ostatni brałam w tej dawce ale przez 7 dni), lutke mam tylko doustną 3x2, i pimafucin 3 globulki (mam skłonność do infekcji i po każdym antybiotyku mam grzybicę). Teraz zamierzam żyć normalnie, ostatnio leżałam plackiem przez 2 tygodnie i z nudów szkrab polazł do jajowodu, tym razem nie ma takiej opcji, bo jednego nie mam, a drugiego mam podwiązanego. Co do estrofemu to jak miałam mieć transfer ze świeżaków, to mi przepisali, a przy śnieżynkach już nie. A ty bierzesz gom doustnie czy dowcipnie?

Ale sie uśmiałam z metody brania :)))) dowcipnie, dowcipnie w moim przypadku.
 
Witajcie czlonkinie KSI ;-)

Matylda, BataBeta i Ewelina125 trzymam mocno kciuki za wasze wysokie betki.

Ja jutro o 10.30 mam punkcje, wiec bardzo prosze trzymajcie za mnie kciuki rowniez. Troche sie boje, bo jak jakis czas temu mialam tam robiona histeroskopie to tak mnie bolalo, ze myslalam, ze im zjade z samolotu.

W domku bede prawdopodobnie pod wieczor, wiec dam znac jak poszlo.

Trzymajcie sie cieplo:-)
 
reklama
Witajcie czlonkinie KSI ;-)

Matylda, BataBeta i Ewelina125 trzymam mocno kciuki za wasze wysokie betki.

Ja jutro o 10.30 mam punkcje, wiec bardzo prosze trzymajcie za mnie kciuki rowniez. Troche sie boje, bo jak jakis czas temu mialam tam robiona histeroskopie to tak mnie bolalo, ze myslalam, ze im zjade z samolotu.

W domku bede prawdopodobnie pod wieczor, wiec dam znac jak poszlo.

Trzymajcie sie cieplo:-)

Trzymam za ciebie kciuki, oby obeszlo sie bez wiekszego bolu!! Podziwiam, wiekszosc z nas jest usypiana. Mysl o tym ze warto i ze szybko dolaczysz do grona odliczajacych do bety:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry