W momencie, kiedy podchodzisz do stymulacji, punkcji i zapłodnienia, nie masz pojęcia ile będzie komórek i ile zarodków. Jeżeli masz więcej zarodków to je mrozisz i płacisz. Ja np przy pierwszej stymulacji i zapladnianiu miałam tylko jeden zarodek, z którego była ciąża biochemiczna. Przy drugiej stymulacji w 3 dniu podali mi jeden zarodek na świeżo i jeden zamrozili, a po kilku dniach okazało się że jeszcze przetrwało i zamrozili jeszcze 5, czyli mam zamrozonych 6 zarodków. Tak się super złożyło, że zaszła w ciążę, a mrozaki czekają. Po pierwsze wiadomo, że nikomu nie oddam dopóki nie urodze. To same początki i różnie może być. Więc nikt nie decyduje się od razu na oddanie. A potem to zależy od pary, jeżeli chcą mieć drugie dziecko to też zachowają mrozaczki, a jak nie to najwcześniej zdecydują się na oddanie po roku czasu, w sensie po porodzie