Benle, ja też mam ogromne wsparcie w moim mężu. I gdyby nie on, ta cała walka nie miałaby najmniejszego sensu.
Wiem, że każda z nas zmaga się, mniej lub bardziej z przeciwnością w postaci finansów.
Nam w tej chwili został kredyt do spłacenia. Nie wiem, jak damy radę, bo mój mąż jest bez pracy. Wielka firma Telekomunikacja, tak dba o swoich pracowników, że do końca roku szuka oszczędności i zwalnia pracowników.
Uruchomiliśmy już wszystkie możliwe znajomości, ale cisza.
Niestety mój stan zdrowia nie pozwala mi na pracę po 15 godzin. Zresztą szkoły nie są aż tak długo otwarte:-)
Spadek po bogatej cioci tez mi nie grozi. A pod LOTem też nie stanę:-)
Nic to, śmieję się przez łzy, bo muszę jakoś ten smutek przegonić.
Wiem, że niby nie ma sytuacji bez wyjścia i zawsze jest jakaś furtka, ale dzisiaj chyba wszystkie zostały pozamykane i klucze zgubione.
Może jutro dorobię jakiś kluczyk.