Dziewczyny mam do Was znowu pytanie o wasze doświadczenia. Dla przypomnienia w tym cyklu miałam mieć transfer, ale ze względu na endometrium został odwołany. Byłam na cyklu sztucznym (estrofem- w proporcjach zmiennych). Od czwartku biorę 2x1 duphaston i estrofem i zaczęłam plamić, nie jest to intensywne, ale wydzielina ta co zawsze jest biała lub bezbarwna (zawsze mam dużo różnej wydzieliny, więc to norma u mnie) jest zabarwiona na kolor bardzo lekko różowy, czy to już okres mi się będzie zbliżał? 25 dc wypada dopiero w sobotę i wtedy miałam odstawić tabletki, poczekać na okres i od 2 dc zacząć znowu brać estrofem. Czy myślicie, że nawet jak teraz dostanę to następny cykl może być prawidłowy?
Chyba te podejścia na sztucznym to nie dla mnie. Mój okres zawsze (oprócz sytuacji wyjątkowych) był reguralny- podczas pracy za granicą jeszcze za młodych lat nie miałam okresu przez 3 miesiące- za każdym razem to samo, dlaczego nie wiem, bo nawet tak ciężko nie było. Stres jeszcze potrafił mi opóźnić, ale nie przyspieszyć, ale to tylko do tygodnia, a teraz od punkcji nie może złapać rytmu, najpierw 4 dni szybciej, potem 4 dni później, a teraz jakieś plamienia.
Jak myślicie powinnam się zacząć martwić, że znowu cykl zmarnowany?