Misia1974 - u mnie w pracy wiedzą, tzn. szef wie i kobieta szefa, która też ze mną pracuje, że podchodziłam kolejny raz do IVF. Nie chciałam ukrywać czemu biorę wolne, bo nie chciałam, żeby był problem jakiś. Teraz też powiedziałam, że mam zwolnienie ( ciut się przejmowałam jak odbiorą), ale kazali mi się relaksować i nie stresować dodatkowo pracą. Ale ja mam specyficzną pracę, a szef i ludzie, z którymi pracuję są na poziomie ( nie mają nic wspólnego z moherowymi beretami).
z drugiej strony w tym kraju jest tyle podłych ludzi którzy nie rozumieją na czym polega in-vitro. Dla nich my jesteśmy mordercami bo "wyrzucamy do kosza słabsze zarodki" i majstrujemy przy powstawaniu życia. Nie mają pojęcia na czym to polega ale się wypowiadają. Jeżeli Ty jednak się zdecydujesz to ja z przyjemnością kupię bransoletkę.