reklama

Kto po in vitro?

Kinga zazdroszczę Ci bo mój emek umywa ręce od gotowania :-( Mimo tego, że nie lubię gotować to niestety jestem na to skazana. Wszystko mi wychodzi całkiem niezłe, i zawsze rodzinka, znajomi zachwalają moją kuchnie. Idą święta i znowu będę siedziała pół dnia przy przygotowywaniu ryby w galarecie, na którą wszyscy co święta czekają :-)

Madzialenak - mój emek się nauczył gotować, bo był zmuszony. Jak nie chciał cały czas jadać w knajpach jak pracował poza domem to musiał. Na szczęście miał współlokatorów - jeden m.in. kucharz z zawodu ( chociaż tego zawodu nie wykonuje, bo potem skończył inne studia), a drugi lubił zjeść, więc razem gotowali, a potem on sam. Na początku wszystko się pytał co i jak ma, ale teraz to już sam wymyśla potrawy.
 
reklama
Kontynuujac temat jedzeniowy - my dziś bylismy na pieczonej golące :) fajna knajpeczka - Kompania Piwna na warszawskim Podwalu. Mam nadzieję że mojemu M na długo starczy dobry nastroj ktory go ogarnął jak się najadł :)
 
Ale się zrobiło kulinarnie:-D
To może i ja pochwalę się moim popisowym daniem z polędwiczką w roli głównej, otóż są to polędwiczki pieczone w marynacie miodowo-musztardowej z pieczonym ziemniaczkami.
 
A na resztę wieczoru sentencja :-)

65133_302274326550658_1967559448_n.jpg
 
Cześć dziewczęta, ale tu kulinarnie aż się głodna zrobiłam :-p

Hola ... serce mi pękło jak przeczytałam co się u Ciebie wydarzyło :-(:-(:-(:-( wiem że cierpisz okropnie teraz i nie wiem co mogło by ukoić twój ból :-(:-(:-( Mam jednak nadzieje że wrócisz do dalszej walki kochana..

Ja niestety dziś wypłakałam znów morze łez.. mój M niestety wyleciał i nie będę go widzieć 3 albo 4 tygodnie :-( smutno mi ale jestem też strasznie zła na ta całą rzeczywistość.. zero wsparcia przy kosztach IVF, trezba harowac za granicą, żyć na odległość, zasypiać i budzić się samemu i strasznie tęsknić.. a do tego ta ciągła tęsknota do swojego dziecka, którego może NIGDY nie zobaczę i nie przytule..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry