• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kto po in vitro?

Lawendowy sen ja nie ufam tej Marcie, jest nie słowna, też kilka razy miała mi coś wysłać na e-mail lub przekazać dr i tego nie zrobiła. Najlepsza jest Pani Monika, na nią zawsze można liczyć.
 
reklama
mniam, mniam - ja dzis też polędwiczki, ale dzieła mojej mamy. A ja najbardziej lubię moją kuchnię. Wyglada jednak na to, że nie za szybko jej skosztuję.
Ja jutro usg - strasznie się boję. Zwłaszcza, że ten lekarz, u którego byłam nawet nie powiedział, jakie duże to odklejenie. A my tacy wystraszeni, że się nie zapytaliśmy. Wiem, że jak odklei się za bardzo, to Maluch nie poradzi sobie.
 
Sony sony nie ma nic prostszego jak przygotowanie polędwiczek.

Podam Ci 2 przepisy :-)

1.
Polędwicę kroję na plastry ok 2,5 cm grubości, spłaszczam dłonią z jednej i drugiej strony, solę, pieprzę z obu stron i smażę na oliwie z dodatkiem masła. Osobno na patelni przygotowuję pieczarki z cebulką, sól, pieprz do smaku. Tak przygotowane polędwiczki układam na półmisku a na to pieczarki z cebulką. 20 minut i danie gotowe. Smacznego :-)
2.
Inny sposób bardziej pracochłonny to polędwiczki w sosie, które również często przygotowuję.
Tak samo jak wcześniej polędwicę kroimy na plastry ok 2,5 cm grubości, spłaszczamy dłonią z jednej i drugiej strony, solimy, pieprzymy i smażymy na oliwie z dodatkiem masła. Następnie przekładamy do garnka, zalewamy wodą tak, aby je przykryła, dodajemy: cebulę pokrojoną w kostkę, ziele angielskie, liść laurowy, paprykę świeżą czerwoną pokrojoną w paseczki dł. 1,5 cm i gr. 0,5 cm, troszkę papryki w proszku, troszkę przyprawy do gulaszu firmy KAMIS. Wszystkie składniki dusimy i dolewamy co jakiś czas wodę, gotujemy ok. 300-40 minut na małym ogniu. Polędwiczki wyjmuję, zagęszczam sos odrobiną wody z mąką ziemniaczaną, na koniec dodaję jeszcze soli, pieprzu do smaku. Tak przygotowane polędwiczki podaję z kaszą gryczaną lub plackami ziemniaczanymi. Pyszne!
 
Misia1974 - trzymam kciuki za twoje usg i maluszka &&&&&&&&&

U mnie ostatnio gotuje mój emek, wcześniej ja gotowałam, ale teraz on sama się zgłasza na ochotnika cały czas. Lubi gotować i dobrze mu to wychodzi. A ja zajmuję się ostatnio pieczeniem tylko jakimś ( czy ciasta czy mięso w piekarniku) i jestem u nas od tego specjalistą ;) Moja specjalność to rolady biszkoptowe i mascarpone ciasto ( oczywiście piekę wszystko inne też).
 
Ostatnia edycja:
Kinga zazdroszczę Ci bo mój emek umywa ręce od gotowania :-( Mimo tego, że nie lubię gotować to niestety jestem na to skazana. Wszystko mi wychodzi całkiem niezłe, i zawsze rodzinka, znajomi zachwalają moją kuchnie. Idą święta i znowu będę siedziała pół dnia przy przygotowywaniu ryby w galarecie, na którą wszyscy co święta czekają :-)
 
Jestem z Wami :)) kibicuje każdej z osobna. U mnie wyszukiwanie spokoju tak bym w styczniu mogla podejść do transfer moich śnieżynek jak najbardziej wyluzowana. Ostatniego czasu przyłapałam się na tym, że za mało pije wody. Rano mala kawka z mlekiem i w trakcie dnia kilka herbat z sokiem malinowym. Pomyślałam,, co Ty robisz kobietko???" naganiam teraz sama siebie budzikiem. Wypijam spokojnie 1,5 litra niegazowanej i kilka dużych ziołówek. Walczę by wypić 2 l wody + dodatkowo herbatki dziennie. A teraz wracam do pieczenia ciasta z migdałami i rodzynkami. Polędwiczki też bym teraz zjadła :))) Tule Was kochane.
 
reklama
misia trzymam za jutrzejsze usg. Moja koleżanka też miała odklejające się łożysko, a teraz ma pół rocznego fajowskiego chłopaczka :-) będzie dobrze, musisz odpoczywać i nie przemęczać się, ale to już wiesz :-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry