reklama

Kto po in vitro?

KINGA a jak się czujesz jakie masz dolegliwości bo mnie to cały czas boli brzuch jak na@ a nawet bardziej bo przed normalnym okresem to takich nie miałam, boli ale tak inaczej niż zwykle.
 
reklama
Domi1233 - mnie też brzuch boli jak na @, ale nie jestem pewna czy to objaw @ czy czegoś innego. Piersi mnie też bolą ( ale to może być od leków). No, a poza tym mam czasami jadłowstręt ( ale to też może być od leków). No i to byłoby na tyle.
 
Asiex - tak, po transferze miałam zaleconą dietę wysokobiałkową, a to jest taka jak w linku co dałaś i tak stosuję. No i od jakiegoś czasu wsuwam orzechy brazylijskie i morele. No i oczywiście też witaminki łykałam - Femibion Natal już jakiś czas i mleczko pszczele ( Femibion nadal łykam). Jeżeli chodzi o kawę to też prawie odpuściłam ( prawie, bo teraz raz na parę dni pozwolę sobie na latte). Z herbatami też trzeba uważać, bo mogą być nawet mocniejsze niż kawa. Z kosmetykami uważałam przede wszystkim w dniu transferu, potem już w miarę normalnie ( bez zabiegów kosmetycznych), bo przesadzać też nie wolno.
 
asiex- nie przejmuj sie ja nie robilam nic z tych rzeczy. Tez widzialm ten post i sie zestresowalam. Ale moj m mi powiedzial, ze jesli by to naprawde milalo jakis wplyw to by lekarz nam to powiedzial. kazda klinika chce miec jak najwiecej sukcesow. Nam natomiast przytransferze powiwedzieli, ze trzeba czekac i tyle. Zabronili tylko dzwigac bardzo ciezkich rzeczy. Oczywiscie stralam sie uwazac na siebie, ale zylam normalnie. Chodzilam do pracy, zaliczylam przeziebienie, straszna migrene , gdzie nie obylo sie bez apapu ( zrezygnowalam z moich tabletek bo wiedzialam , ze za mocne)Czasami pozwalalm sobie na slaba kawe z mlekiem ( jedna mozna), polecialam do Polski na slub, uzywalam normalnie kosmetykow. I sie udalo... Ja mysle, ze nie ma reguly. Bralam tylko witaminy z kwasem foliowym.Nie krytykuje oczywiscie tych rad, nie mam takiej intencji, ale jestem przyjkladem, ze i bez tego sie udaje , wiec sie nie stresuj.
 
Kinga - teraz to robię tak jak Ty, łykam te same witaminki, wcinam orzechy i morele, ale nie wiedziałam konieczności stosowania bezzapachowych kosmetyków i używałam tych co zawsze:-( ale jestem na siebie wściekła
 
Trzcinka masz rację, nie ma sensu stresować się tym, bo stres teraz najbardziej może mi zaszkodzić:-) najważniejszy jest pełen relaks, a co ma być to będzie.

Cały czas czuję moje jajniki...
 
I oczywiscie trzymam kciuki, za kazda ktora teraz czeka na test!!!!

Milagros
- sily zycze i sukcesu kolejnym razem. Przytulam.


Domi- trzymam kciuki za dalczy przyrost bety i gratuluje!

Wczoraj zaczelam ogldac ten dokument o in vitro w TV2, niestety musialam isc do pracy. Uryczlam sie na nim jak glupia ( chyba hormony), jak widzialam rozaczrowanie tych ludzi, gdy sie nie udawalo. Ale poszperalam w necie po powrocie i doszuklam , ze w koncu wszyscy zostali rodzicami. A ci co czekali najdluzej blizniakow!To dowod, ze kazdej sie uda. Niestety czasami trzeba dluzej poczekac.
 
reklama
Zycze zeby sie udalo. A co do jajnikow, mnie tez dlugo jeden bolal po stymulacji.Okazalo sie , ze mialam tam torbiel po tych wszyskich zastrzykach. Nie ma to jednak wplywu na ciaze, i jakos od 2 tygodniu juz mnie nic nie boli.

Pozdrawiam wszystkie i niestety zaczynam szykowac sie do pracy :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry