U mnie w Toruniu to jak w średniowieczu, o dofinansowaniach ani widu ani słychu, szkoda gadać, dobrze że chociaż inne miasta są mądrzejsze...Dla niektórych nieosiągalne. To straszne, bo to jak wyrok. Jedynie chyba wtedy adopcja.... Temat in vitro powraca. Coraz więcej miast oferuje dofinansowanie, od września w całym woj. mazowieckim ma ruszyć program!