reklama

Kto po in vitro?

Ja patrząc z perspektywy czasu wybrałabym opcje aby wszystko oczyściło się samo. Jak można uniknąć ingerencji medycznej to zawsze lepiej oczyścić się naturalnie. Tyle tylko,że jak mi się to przytrafiło to nie wiedziałam,ze tak można. W szpitalu w którym byłam brali na zabieg wszystkie kobiety kolejno i nikt nikogo o zdanie nie pytał.
Kiedy u mnie poczatkowo podejrzewali poronienie to moja pani dr przychodzila co chwile na sale i mowila, ze ona by chciała by mi sie wszystko samo oczyscilo, nez ingerencji bo po lyzeczkowaniu dluzej trzeba odczekac do kolejnych staran. Miala nadzieje, ze ordynator nie zadecyduje inaczej. Tylko u mnie byl niby 5-6 tydz. I jak sie okazalo nie poronienie.
 
reklama
reklama
Robili poprostu wszystkim,nie sprawdzali chyba nawet czy się oczyściło wszystko czy nie. Poprostu każdą kobietę brali na „doczyszczanie” cokolwiek to znaczy. W tamtej chwili człowiek nie myślał wiec szedł jak mu kazali i nie dopytywał.
No ja wybralam wlasnie opcje naturalna choc bardzo sie balam ale powiedzieli ze tak najlepiej dla organizmu na usg pozniej wyszlo ze wszystko sie oczyscilo tylko jeszcze scianka byla chyba troche do zluszczenia w niektorych miejscach ale powiedziala ze sie sama zluszczy u nas stawiaja na naturalne ronienie no chyba ze kobieta nie chce bo psychicznie nie potrafi czekac to wtedy szpital i tabletka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry