Madzialenak dziękuje :-) ja niestety muszę sama ją prowadzać, jak M jest to oczywiście on z nią chodzi, tylko on nie lubi trzymać jej na smyczy, a to wilczur więc trochę postrachu sieje ( jakaś para do sklepu nie weszła bo Alma stała pod drzwiami

), był nawet z nią w Urzędzie Miejskim

ostatnio jak wyjeżdżał to bidulka chciała się schować w samochodzie, myśląc że jej nie zauważy i z nim pojedzie
Agapl mimo wszystko trudno mi ja karcić, ja się chyba nie nadaje na opiekunkę... chociasz nad królikiem to się wszyscy zachwycają, bo biega po moim sklepie luzem, a jeszcze jak ktoś przyjdzie to cwaniak specjalnie wychodzi, bo wie że zawsze go ktoś pogłaszcze, ale królik swoje też napsocił, szczególnie kable od laptopów to wyszły mi drogie, bo kilkakrotnie musiałam je dokupować

ale on już raczej nie psotuje ... moja mama to już się martwi jak ja sobie poradzę z dwójką dzieci i dwójką zwierzaków, ale cóż -mam zamiar dać radę :-) ... bo wiecie - moja mama to w ogóle nie brała pod uwagę,że invitro może się nie udać, teraz już wie,że to nie jest tak łatwo