reklama

Kto po in vitro?

reklama
reklama
Hejka, dopadł mnie kryzys 4 dpt. Ten czas chyba się zatrzymał w miejscu. Niby już tylko chwila dzieli mnie od poznania wyników ale z dnia na dzień, z godziny na godzinę coraz bardziej mnie łapie. Podchodząc tłumaczyłam sobie,że przejdę przez to spokojnie, bez spiny, pzecież mam już dziecko i niezależnie od wyniku jestem już spełniona w roli matki. No tak ale to tylko teoria i założenia...nic z tego nie wyszło...cholera...może już nie leżę z nogami do góry i funkcjonuje w miarę normalnie to w głowie mam natłok myśli. Nic mi się nie szykuje, za każdym każdemu jak zabiorę się do czegokolwiek londuje na kanapie z telefonem...Macie może jakieś pomysły na wypełnienie czasu? L4 to nie był dobry pomysł
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry