Witajcie dziewczyny!
Czy przyjmiecie mnie do swojego grona?
Na początku serdecznie gratuluję tym, którym się udało, a za te które są w trakcie przygotowań trzymam kciuki.
Ja jeszcze nie miałam in vitro. Napiszę Wam kilka słów o mnie...
W 2010 r po operacji na wyrostek usłyszałam paskudną diagnozę ENDOMETRIOZA
Od 2 lat staramy się z mężem o maleństwo, ale nic z tego nie wychodzi...
W czerwcu tego roku miałam laparoskopie, podczas której wypalono ogniska i usunięto torbiel endometrialną z jajnika
Niestety w październiku dowiedziałam się, że torbiel się odnowiła
Chodziłam do bardzo wielu lekarzy, m.in. zaczęliśmy leczenie w klinice naprotechnologii w Białystoku. Wydalismy tam ładnych kilka tys. zł i bez efektów... Tylko dodatkowo wykryli mi PCOS, poza tym wszytko ok. (he he jakby to było mało...ehhh)
Teraz już psychicznie dojrzałam do decyzji o in vitro, bo wcześniej jak lekarze mi to proponowali same łzy mi płynęły, że jestem niezdolna aby naturalnie zajść w ciążę

Teraz już po wylanych kałużach łez uważam to za Boży cud, i szansę na upragnione maleństwo
Mam prośbę czy mogłybyście doradzić mi klinikę? Zastanawiam się pomiędzy Novum a Invimedem w Wawie.
Życzę Wam wszystkim miłego dnia
