reklama

Kto po in vitro?

Agalodz - witaj na forum. To miejsce, które wielu z nas pomogło nie tylko przetrwać trudne chwile, ale też dostarczyło wiedzy o tym gdzie i jak się leczyć.
Co do gonapeptylu - przy pierwszym in vitro miałam mega problem. Nie miałam zleceni zrobienia zastrzyku i nawet po znajomości żadna pielęgniarka nie chciała mi go zrobić. Uczulam Was na ten problem. Pielęgniarki po prostu boją się odpowiedzialności. Teraz było ok, bo w Gamecie sami robili ten zastrzyk.
 
reklama
Kinga piękną masz choinkę :-)

Misia dziękuje Ci za odpowiedź o gonapeptylu:-) ja normalnie to sama robię sobie zastrzyki, ale wtedy, w dniu badania będę musiała zrobić tam w klinice, bo godzinę później badanie i się przeraziłam,że będę robić gdzieś w łazience - ale Lawendowy Sen ma rację - przeciesz po to są tam pielęgniarki, więc któraś poproszę, może trafię na taka Joanne co w piątek nam krew pobierała -bardzo miła i fajna pielęgniareczka - chyba zaczynam za bardzo przeżywać, nawet w nocy śniły mi się zastrzyki :szok:
 
Kurde, dziewczyny a ja znowu mam malutkie plamienia... Nie wiem co robić. Nie chce iść na święta do szpitala, bo i tak nikt się tam mną nie zainteresuje... Martwię się.
Czy któraś też miała takie plamienia?
 
miliaa to moga byc plamienia implantacyjne. Ja wczoraj mialam okropny bol glowy wczoraj, do 3 w nocy probowalam wszystkiego by pokonac bol, ale nic nie pomagalo, w koncu wzielam apap bo nie moglam wytrzymac. Martwie sie, ze ten bol i tabletka mogly zaszkodzic malenstwu. Jak myslicie?
 
miliaa - możesz przecież podjechać na izbę przyjęć, żeby Cię lekarz zbadał. Nie musisz chcieć tam zostać, ale uspokoisz się, będziesz wiedziała, że nic złego się nie dzieje. ja miałam dwie krople na bieliźnie wieczorem, a w nocy krwotok. Dziewczyny w szpitalu miały plamienia. Nie skończyło się u żadnej z nich źle - ale dostały leki.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry