reklama

Kto po in vitro?

Madzia - trzymam kciuki!!!
Pingwinek - nas nawet nikt nie zwodził. Tylko jak np. robiłam przeróżne badania (laparoskopia, histeroskopia), zawsze byłam jedyna na oddziale, której nic nie zdiagnozowano. Na clo reagowałam tak silnie, że ograniczano mi leki. A. miał takie wyniki, że lekarz padł z wrażenia i aż w końcu zaczął się zastanawiać, czy problem nie jest w tym, że te wyniki są wręcz za dobre. My sami więc nie przyspieszaliśmy decyzji o inv. Lekarz sam nam powiedział, że on by się w inseminacje nie bawił, bo skuteczność taka sobie, a nas czas goni. Szczerze mówiąc, to taka diagnoza, że niby wszystko ok jest mało obiecująca. Jak ktoś wie, że jest problem z nasieniem czy jajowodami, to jest oczywiste, że inv pomoże - a u nas takiej pewności nie było. Ale ufff.... zaryzykowaliśmy "małe" 30 tys. zł i się udało :-) Łącznie te dwa podejścia pewnie nas tyle kosztowały.
 
reklama
misia1974, 30 tysięcy to bardzo dużo pieniędzy, ale po kilku latach żadna z nas nie będzie już pamiętać ani pieniędzy, ani nazw leków, a dzieci będą przy nas. Najgorszy jest zawsze okres oczekiwania, ja też mam za sobą badanie HSG, usuwanie torbieli na lewym jajowodzie (pod pełną narkozą), wszystko żeby zoptymalizować staranka. I wciąż nic, a każdy miesiąc dobija, zwłaszcza, że rodzeństwo (po 3 z obu stron) ma po dwójce bez większych problemów. No i bunt w tym świetle, dlaczego na mnie musiało trafić, że nie mogło po prostu być normalnie... Po buncie dochodzi do głosu rozum, co teraz, jak temu zaradzić, potem pojawia się znów bunt i tak w kółko. Cieszę się, że Ty już masz swoje Maleństwo w brzuszku - i trzymam kciuki za spokojne pozostałe 6 miesięcy :)
Gotadora - racja, najważniejsze jest, żeby się udało :)
 
Jeżeli chodzi o kasę to myśmy wydali na pewno 22 000 zł jak nie więcej, ale to się dla mnie nie liczy bo pieniądze to rzecz nabyta, owszem są ważne bo bez nich nie moglibyśmy skorzystać z IN VITRO, ale w ogóle mi ich nie żal bo zostały wydane na szczytny cel, a my po porostu nie pojechaliśmy na wakacje więc żadna strata :-)
 
Czesc Dzieuwczynki, Witam nowa kolezanke Pingwinka :-)

Pingwinek, dorzuce do tego co juz dziwczyny napisaly,ze kazdy organizm jest inny. Wszystko zalezy gdzie tkwi problem. MOze sie udac za pierswszym razem a moze dopiero za ktoryms z kolei. To wielka loteria.

Madzialenak, Ciebie ma bolic palec ale nie od rany a od wskazywania mezusiowi co ma robic. Teraz jestes pod szczegolna ochrona i nie zapominaj o tym. MAsz dbac o siebie i malenstwo!!!

Mielgo dnia!!!
 
Hej Dziewuszki

Już jestem po usg :-)

21 dpt
- pęcherzyk ciążowy o wymiarze 5,34 mm z widocznym pęcherzykiem zółtkowym o wymiarze 2,35 mm.
Doktor zobaczył jeszcze jeden pęcherzyk, ale to jakiś malusi mięśniak lub torbielka, pewnie pozostałość po stymulacji.
Za tydzień usg serduszkowe. Ale jestem szczęśliwa.
 
Ostatnia edycja:
Dzisiaj, w dzień dobry tvn, Aida powiedziała, że rok 2013, będzie rokiem płodności.
I tym parom, które starają się długo o Maleństwo, zostanie to wynagrodzone :-)

Czyli 2013, to nasz rok!!!! Dziewczyny, oby tak było :-)

stylowi_pl_moda-damska_slicznosci_2469789.jpg
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry