reklama

Kto po in vitro?

No my się późno zaczęliśmy starać bo miałam 33 lata (zaraz po ślubie) ale z kolei szybko zabraliśmy za badania, bo bałam się że coś jest ze mną nie tak i stracimy czas i nic z tego nie wyjdzie. Okazało się że fakt, u mnie problem z bezowulacyjnymi cyklami, ale wywołanie owulacji nic nie pomogło, no i badaliśmy dalej, miała być już nawet inseminacja, ale w HBA wyszedł dramatycznie niski wynik i już było wiadomo, że tylko ivf może pomóc. No i tak od początku starań do pierwszej procedury minął rok. Teraz kolejne 2 lata później zaczynamy drugą procedurę. Jak my wszystkie mam nadzieję, że ostatnią😊
Tym bardziej że mi stuknie 37lat,a mojemu M 40stka.
Do dziś się cieszę że trafiłam na lekarkę która nas pokierowała od razu do kliniki na specjalistyczne badania i nie straciliśmy kilku lat.
Moja ginekolog już po 6 miesiącach starań prosiła o badanie nasienia oraz zaproponowała laparo. Wyznaczyła termin operacji, a ja myślałam że zwariowala. Po 12 miesiącach starań w końcu zrobiła mi laparo i bingo , jajowody niedrożne. Ona uważa, że szkoda czasu, zwłaszcza jak wiek zaawansowany. W zasadzie dzięki niej mam córeczkę. Inny lekarz na pewno by to wszystko odwlekał , bo przecież miałam już dziecko. Po laparo odczekalam pół roku i pojechałam do kliniki. Potem potoczyło się bardzo szybko.
 
reklama
Paradoksalnie mlodziej się czuje i wyglądam odkąd mam dziecko! A znam dużo raczej odwrotnych sytuacji
Zawsze powtarzam, im człowiek starszy tym mniej snu potrzebuje hehe. Dziś córeczka wstała sobie o 3.30, najadła się i o 4 wesolutka obudziła tatę. Pogadaliśmy z mężem do 5 :) potem grzecznie zasnęła. Paradoksalnie gorzej znosiłam takie wybryki 10 lat temu, kiedy miałam 30 lat.
 
Dziewczynki wreszcie długi weekand zamierzam sprzątać chatę i odpoczywać na maksa. 7 druga wizyta weryfikacyjna i punkcja w nastepnym tygodniu także będzie się działo. Chciałam wam podziękować za rady i wsparcie w tych trudnych dla mnie chwilach, bo nigdy mi przez myśl nawet nie przeszło, że będę miała invitro. Spadło to na nas jal grom z jasnego nieba , trzeba było zakasać rękawy i wziaśc się za robotę i tak oto druga stymulacja drugi transfer oby już ostatni
 
To IL10 nie najgorzej ale IL2 bardzo wysokie.. Może tu leży przyczyna...
Zrobiłam ponownie badania wyniki ok 13 wiec zobaczę co i jak i dam znać. Noe spodziewam się cudu😞 ale i tak IL z startowego 2356,00 spadła na 91,00a IL z 8591,0 na 1079,0 wiec może jak jeszcze raz wejdę na immunosupresyjne to za 2 moesiace będzie dobrze ☺️No cóż tak jak i Tobie pomału włącza się czarnowidztwo !!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry