reklama

Kto po in vitro?

reklama
masia a kiedy zaczynasz stymulację? Inhibinę miałaś też badaną? to jest chyba jedyne badanie jakiego ja nie miałam, ja od pół roku piłam z M prenatal bo on niby jakość poprawia
Dziewczyny gdzie wstrzykiwałyście sobie clexane, w brzuch? ja musze od jutra zacząć ale martwi mnie to wstrzykiwanie w brzuch po transferze :sorry2:
 
Miliaa dziękuje!!! nie planowałam do nich jutro dzwonić, chciałam zaczekać do środy na telefon od nich bo w drugiej dobie będzie wiecej wiadomo.. ale może zadzwonie :confused: sama nie wiem.. raczej poczekam. Ja biorę dwa maluszki bo taki tez jest regulamin programu do skutku w invikcie, poza tym dwa maluchu to większa szansa że choć jeden zostanie :sorry2: a do brzuszka trafia już w środę :tak: a za tydzień w piętek kolejna prawda wyjdzie na jaw:szok:
A gdzie jest Kate nie odzywała się do nas od czasu dodatniej bety???

Aduś już w środę masz transfer ? ? tym razem 3 dniowe maluchy bierzesz??
 
Adus...ja mialam fraxiparine po punkcji, ale to jest to samo...ja wstrzykiwalam w brzuch...tylko fraxparina byla najgorsza z tych wszystkich zastrzykow...nie ze wzgledu na lek chyba, ale te igly byly jakies nieogarniete...:sorry2:
madzialenak...aaa, musze ogarnac...bylam tam teraz ale nie widzialam
 
masia a kiedy zaczynasz stymulację? Inhibinę miałaś też badaną? to jest chyba jedyne badanie jakiego ja nie miałam, ja od pół roku piłam z M prenatal bo on niby jakość poprawia
Dziewczyny gdzie wstrzykiwałyście sobie clexane, w brzuch? ja musze od jutra zacząć ale martwi mnie to wstrzykiwanie w brzuch po transferze :sorry2:

Aduś w brzuch raz z jednej strony, raz z drugiej. Tak jak hormony. Tylko nie rozcieraj jak sobie wstrzykniesz bo będzie Ciebie bolała. Ja robię codziennie na noc.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Dziewczyny moje kochane!!!! Ja ciągle Was śledzę, mimo tego, że nie mam polotu do życia, żyję Waszym życiem, martwię się o Was, podtrzymuję duchowo jak tylko mogę. U mie nadal kijowo. Podejścia chyba nie będzie, bo ....nie mam z kim, z mężem narazie cisza, jak to ładnie można nazwać, chyba nie wytrzymaliśmy, bardzo nam te lata dały kopa, od 2 m-cy tak się "ślimarczy".Po wielu latach miłości, ciągłego wsparcia, współczucia, łez radości i smutku nie mamy już sił, nawet do siebie, coś pękło, ale dopinguję Was mocno codziennie myślami jestem z Wami KOCHANE!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry