reklama

Kto po in vitro?

reklama
Cześć.
Jestem tu nowa chociaż podczytuje Was od 3 miesięcy. Staramy się z mężem ponad dwa lata, jesteśmy po dwóch nieudanych IUI (mąż ma średnie nasienie a moja naturalna owulacja pozostawia trochę do życzenia - jajka nie rosną do odpowiednich rozmiarów, do tego prawa strona nie jest całkowicie drożna a lewa jest leniwa) i zakończonej jednej stymulacji (długi protokół). Udało się pobrać 5 jaj z 7 (rosły nierówno, różnica byłam prawie 10mm) i tylko 3 nadawały się do zapłodnienia. Jeden zarodek mam podany (dwudniowy), jedna blastkę zamrożona i jeden niestety nie dał rady.

Transfer dwudniowego zarodka miałam robiony 22 lutego w sobotę. Kiedy jest sens robić badanie krwi żeby wynik był wiarygodny? W środę nie mam możliwości. Czy jutro powinno już coś wyjść?

Jesteście skarbnicą wiedzy a lekarz mi kazał testować dopiero w sobotę - a wiecie jak to jest z czekaniem. Strach przed porażką sprawia, że wolę błogą niewiedzę, ale trzeba odstawić tabletki i czopki w razie porażki...

IMG_1810.JPG
 
Dziewczyny jak ja się dziś wystraszyłam, rano pojechałam do pracy. Od progu już zaczęło mi być niedobrze do tego mega ból podbrzusza raczej stały ból nie skurcze - tak mi się wydaje. Jak już wypłynęły resztki progesteronu przeszedł ból i przeszły mdłości...piersi mnie nie bolą. Boje się czwartku [emoji22][emoji27]
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry