fredka84
Fanka BB :)
Jutro takie twoje zdjęcie chcemy [emoji23][emoji23][emoji23][emoji1787][emoji1787][emoji1787] dobre [emoji1][emoji1][emoji1]
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Jutro takie twoje zdjęcie chcemy [emoji23][emoji23][emoji23][emoji1787][emoji1787][emoji1787] dobre [emoji1][emoji1][emoji1]
Chyba każda się trochę odnajdzie w Twojej historii... bo prawie każda przeżywa podobne dylematy. Ja już coraz bardziej zaczynam mieć gdzieś czy ktoś wie.Czasem jak tu nie zaglądam kilka dni to nie idzie Was nadrobićpodziwiam Waszą wolę walki i cieszę się i płacze razem z Wami.
No cóż, w tym roku stuknie mi 30stka. Porażki znoszę słabo, szczególnie że brat ma prawie 3letniego syna (udało im się za pierwszym razem) i bratowa zaś na zawołanie w ciąży. Już zaczyna być widać brzuszek więc m.in. dlatego wizja porażki mnie tak przeraża. W temat ich wciągnąć nie można bo jak się dowiedzieli o problemach (przed IUI) i nie mieli nikomu nie mówić to już wszyscy krewni wiedzą i u męża w pracy też, nawet nam wszyscy nagle przestali życzyć potomstwa i przestali pytać jak starania. I na pewno od nich się dowiedzieli bo wiedzieli tylko oni i rodzice których jestem na 100% pewna. Także wsparcie słabe. Mama ma pretensje, że wszystko w tajemnicy trzymamy bo "to nic takiego". A jak wytłumaczyć komuś kto tego nie przeszedł ile to nerwów łez i nieprzespanych nocy kosztuje? Tylko wy to rozumiecie. Jak słyszę "wam też się. W końcu uda" od kogoś komu się "udaje za pierwszym strzałem" to mi się nóż w kieszeni otwiera...
Zgadnij co się dzieje.Nagroda główna talon na balon czy coś. Kto zgadnie?A wiesz że właśnie miałam do ciebie pisać co się u ciebie dzieje, bo tak jakoś mi cię brak na forum....
Cofam to[emoji23][emoji23][emoji23]
ja pierdz...le ty musisz sie caly czas smiac ze wszystkich i wszystkiego a jak nie masz z czego to szukasz powodow zeby sie posmiacKuwa, masz coś to mnie?[emoji23]



Do roboty już poszłaś???Zgadnij co się dzieje.Nagroda główna talon na balon czy coś. Kto zgadnie?
No co za łajza niedobra [emoji12]. A oni byli bez klamek [emoji23]. A mój Siwy do niego: jakich kuwa klamek!!!ja pierdz...le ty musisz sie caly czas smiac ze wszystkich i wszystkiego a jak nie masz z czego to szukasz powodow zeby sie posmiac [emoji23] [emoji23] [emoji23] Przypomnij mi jeszcze raz jak o ztymi drzwiamy bylo: A ile...? Caly czas z Łukaszem z tego lejemy![]()
Dobrze ze sie odzywasz... z nami bedzie ci latwiejCzasem jak tu nie zaglądam kilka dni to nie idzie Was nadrobićpodziwiam Waszą wolę walki i cieszę się i płacze razem z Wami.
No cóż, w tym roku stuknie mi 30stka. Porażki znoszę słabo, szczególnie że brat ma prawie 3letniego syna (udało im się za pierwszym razem) i bratowa zaś na zawołanie w ciąży. Już zaczyna być widać brzuszek więc m.in. dlatego wizja porażki mnie tak przeraża. W temat ich wciągnąć nie można bo jak się dowiedzieli o problemach (przed IUI) i nie mieli nikomu nie mówić to już wszyscy krewni wiedzą i u męża w pracy też, nawet nam wszyscy nagle przestali życzyć potomstwa i przestali pytać jak starania. I na pewno od nich się dowiedzieli bo wiedzieli tylko oni i rodzice których jestem na 100% pewna. Także wsparcie słabe. Mama ma pretensje, że wszystko w tajemnicy trzymamy bo "to nic takiego". A jak wytłumaczyć komuś kto tego nie przeszedł ile to nerwów łez i nieprzespanych nocy kosztuje? Tylko wy to rozumiecie. Jak słyszę "wam też się. W końcu uda" od kogoś komu się "udaje za pierwszym strzałem" to mi się nóż w kieszeni otwiera...
Ciaza, a wczesniej extra kilo zrobily swoje [emoji1787][emoji23]No i ciebie tez sobie inaczej wyobrazalamAle cycora to ty tez masz fajnego [emoji106] [emoji106] [emoji106] [emoji7] [emoji7] [emoji7] [emoji110]
Mam ten sam problem. Czytałam rano a tu już 20 stron nowychCzasem jak tu nie zaglądam kilka dni to nie idzie Was nadrobićpodziwiam Waszą wolę walki i cieszę się i płacze razem z Wami.
No cóż, w tym roku stuknie mi 30stka. Porażki znoszę słabo, szczególnie że brat ma prawie 3letniego syna (udało im się za pierwszym razem) i bratowa zaś na zawołanie w ciąży. Już zaczyna być widać brzuszek więc m.in. dlatego wizja porażki mnie tak przeraża. W temat ich wciągnąć nie można bo jak się dowiedzieli o problemach (przed IUI) i nie mieli nikomu nie mówić to już wszyscy krewni wiedzą i u męża w pracy też, nawet nam wszyscy nagle przestali życzyć potomstwa i przestali pytać jak starania. I na pewno od nich się dowiedzieli bo wiedzieli tylko oni i rodzice których jestem na 100% pewna. Także wsparcie słabe. Mama ma pretensje, że wszystko w tajemnicy trzymamy bo "to nic takiego". A jak wytłumaczyć komuś kto tego nie przeszedł ile to nerwów łez i nieprzespanych nocy kosztuje? Tylko wy to rozumiecie. Jak słyszę "wam też się. W końcu uda" od kogoś komu się "udaje za pierwszym strzałem" to mi się nóż w kieszeni otwiera...
Jutro Nulka ma USGZgadnij co się dzieje.Nagroda główna talon na balon czy coś. Kto zgadnie?