No, dopiero teraz na spokojnie siadłam do komputera...
Dziękuję Wam za słowa wsparcia - co prawda przyznaję, że nadal mam ogromną huśtawkę nastrojów, raz wydaje mi się, że wszystko przepadło, że zaszkodziłam, innym razem stwierdzam, że przesadzam i nic się takiego nie stało, ale i tak Wasze słowa dodają otuchy... Teraz wieczór, więc znów nachodzą mnie czarne myśli. Chyba zwariuję z tą świadomością... Powinni rozdawać jakieś listy rzeczy zabronionych, zwłaszcza w naszych klinikach... Niektóre rzeczy są oczywiste, a inne już nie tak...
Madzialenak - usg mam umówione w następny poniedziałek...
Gotadora – i jak się rozwiązało, mąż zostaje na trasfer?
Sham – Ty nie masz się czego obawiać, do 14 dni po zapłodnieniu nie powinno nic zaszkodzić maleństwu… Ja zaczęłam pić niestety właśnie od 14 dnia po punkcji = zapłodnieniu… Szkoda gadać …
Tequila – dziękuję J
Oskaa – kciuki za maleństwa!
Zuzia – dziękuję za słowa pocieszenia – trudno mi się jednak nie zamartwiać… Odchodzę od zmysłów…
Masia – ja zażywałam tran z witaminą A, która przekraczała 100% dziennego zapotrzebowania… O czym nie miałam pojęcia… Niby w jednym artykule napisano, że teratogenne są megadawki witaminy A (ponad 200% dziennego zapotrzebowania), ale kto tam wie… O tym tranie same superlatywy, nie było też jednoznacznego przeciwwskazania w ciąży na ulotce… Nawet nie chcę myśleć, co by było, gdybym nie przeczytała o tym… Z drugiej strony to był JEDYNY artykuł o ciąży, gdzie tran był na liści rzeczy zakazanych…
Mikimo – gratulacje – jesteś w ciąży!!! J
Wanda – wory pod oczami to naprawdę niewiele… Ja puchnę w oczach, a nie jem więcej. Czuję się jak napompowany balonik
Martka – głowa boli po luteinie
Goga – myślę, że za wcześnie na test – ja przy podaniu 2-dniowych w 8dpt miałam betę 1 i lekarz stwierdził, że raczej tym razem nie wyszło…
Lawendowy_sen – ech, trudno się nie zamartwiać… Ale na usg powiem o tym i zobaczę, co powie lekarz na to… A co do miejsca spotkania – proponuję jakieś Coffee Heaven w centrum – chyba, że wpadnie mi do głowy coś bardziej oryginalnego J
Czy to Ty
Buziulek pisałaś o wysokim TSH? Ja 2 miesiące temu miałam 3,47 - po miesiącu zażywania Euthyroxu 3,39, ostatnio przy drugiej becie - po kolejnym miesiącu z podwojoną dawką - 2,9.