fredka84
Fanka BB :)
Nooo[emoji23]. Mięsa tam że świecą trzeba szukać [emoji23]Przeciez "prawdziwy" pasztet ( najprawdziwszy puszkowo pudelkowy) jest wegetarianski w składzie praktycznie nie ma mięsa sama celuloza [emoji1787][emoji1787][emoji1787]
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Nooo[emoji23]. Mięsa tam że świecą trzeba szukać [emoji23]Przeciez "prawdziwy" pasztet ( najprawdziwszy puszkowo pudelkowy) jest wegetarianski w składzie praktycznie nie ma mięsa sama celuloza [emoji1787][emoji1787][emoji1787]
Ale nie wiem czy to nie zawczesnieNo, to wszystko w porządkuswój człowiek
![]()
Cała ciaze nie, ale w pierwszym trymestrze możesz mieć "fazę" na jedną rzecz. Parę lat temu tak mialam. Chleb z pasztetemna śniadanie codziennie bez wyjątku. I nagle okazało się, że jestem w ciąży, poroniłam w 7tc. I pomyslisz "serio jest taka durna, że myśli, że przez pasztet?". A ja Ci odpowiem - jestem prawie pewna, że nie. Ale tygodniami płakałam obwiniając się i szukając przyczyny. I teraz moja chora głową podpowiada, żeby nie jesc, wiec nie jem.No dlatego jestem w szoku, bo pierwszy raz słyszę o zakazie jedzenia pasztetu w ciąży. Ja uważam, że trzeba jeść wszystko, bo w każdym daniu są inne witaminy. Więc wszystko z rozumem i nie wierzę, że coś w normalnych/małych ilościach zaszkodzi. Przecież nikt nie będzie całą ciążę codziennie np. pasztetu jadł.
Bardzo madre podejście, moja też takie ma. Na jej liście jest kilka rzeczy i dam radę się bez nich obejść. Ufam jej i wiem, że dba o mnie i o dziecko więc jej słucham.No moja gin wręcz przeciwnie - nie wydziwiać, jeść normalnie i nie szukać w necie co wolno a czego nie, bo jednak każda ciąża jest inna, każdy organizm jest inny i jak lekarz komuś czegoś zabroni/zasugeruje żeby coś odstawić to widocznie ma jakiś powód.
Bardzo madre podejście, moja też takie ma. Na jej liście jest kilka rzeczy i dam radę się bez nich obejść. Ufam jej i wiem, że dba o mnie i o dziecko więc jej słucham.
Ja też mam sprawdzone od lat miejsce, gdzie zamawiamy. Wszystko świeże, duży wybór, ale cóż, nie sądzę żeby po przygotowaniu surowej ryby myli noże chociażby czy deski. Więc nie zamawiam, "just in case"... I tak wiem, pewnie przesadzam, ale wolę w te stronę niż potem się zadreczac. Do czerwca niedaleko [emoji16]My sushi w wersji bezpiecznej już jedliśmy. Jakieś 2 tygkdnie temu[emoji4]Bo uwielbiam też całość, znaczy smak ryżu, wodorostów, sos sojowy i imbir. Ale ze wszystkich wymyślnych smaków sushi najlepsze i tak dla mnie zawsze będą futomaki z surowym łososiem. Na nie grzecznie sobie zaczekam [emoji4]
No teraz to tylko opcja zamówienia w dostawie, bo przeciez wszystkie knajpy zamkniete. Ale i tak dobrze że jest taka opcja, bo nie chciałoby mi się robićAle zamawialas sushi. Czy gdzieś jadłaś w restauracji? Ja się trochę boję przygotowywania ale ciągnie mnie strasznie. Okresowo przeglądam tylko strony i oglądam sushi licząc na to że może się nasyce.
Dla mnie to też jest czarna magia.. na pierwszej wizycie lekarz wyliczył mi tą @ i od niej policzył termin porodu. Potem u mnie w szpitalu usilnie nie docierało,że to ciaza po in vitro i mi ciagle gadali,że to wielkość maleństwa wskaże termin porodu . Na prenatalnych inny lekarz w klinice tez mi nawypisywal dziwne rzeczy na karcie. Teraz jak bylam juz u swojej dr na wizycie to powiedziała,że oni liczą inaczej ale ona będzie się trzymać tego co w klinice mi wyliczyli. Ściągnęłam ta polecana tutaj aplikacje, wpisałam tą @, która mi lekarz wyliczył bo i tak prawdziwa była 2 dni wcześniej i tego się trzymam bo za ciemna masa jestem by to wyliczyć od podstaw [emoji85]6.11 wyliczył lekarz, a ja jak zaczelam liczhc te tygodnie to już doszlam do 9.11 i załamałam się, że coś jednak źle robię [emoji23]
3. 11 brzmi super [emoji8][emoji8][emoji8]dzięki Kochana[emoji8][emoji8][emoji8]
wiesz co ja bardzo duzo biegalam i cwiczylam na silowni. Wstawalam rano przed praca i praktycznie codzniennie biegalam, swieta, niedziele nie bylo dla mnie wyjatku - dziewczyny sa tu swiadkamiJa tez cwicze moze nie codziennie ale od kilku lat dosc intensywnie
A duzo cwiczysz? Bo ja juz we wszystkim sie dziury doszukuje...
Ciekawa jestem jak to jest z tym brakiem kirow implantacyjnych - moze one z wiekiem zanikaja? Tylko chyba nie ma na to badan oficjalnych ze to cos daje...