No to ja o polwyspie moglabym Ci kilka dni opowiadac

Zjechalismy go kilka razy, rowerem, pociagiem - bo tam co chwile w jedna i druga strone, tymi melekasmi, przeszlismy brzegiem plazy wzdluz i wszerz - tam sie dobrze czujemy

Np w Juracie jest taka knajpka gdzie wchodzi sie tak bardzo tajemniczo a tam same koty zywe i stzuczne

Te koty siedza wszedzie z klientami i jedzonko jest wypasione

Ale sie dzisiaj rozgadalam a wysatrczylo kilka chwil z rodzina iod razu lepiej. Do helu mamsentyment bo moja babcia tam kiedys pojechala i usiadla na koncu polwyspu i powiedziala z duma ze jest NA KONCU I PACZATKU POLSKI

Ato bylo zaraz po wojnei to sobie wyobraz

Hel jest taki mocno militarny, Jurata bardziej dla starszych dosc droga i same uzdrowiska, Jastarnia CU -DOW NA( kina, taetry, koncerty, klimatyczne knajpki, mola, latarnie, parki, portem

cudownym malym miasteczku bez wiekszych tlumow, No i piekna zatoka gdzie godzinami mozesz chodzic po wodzie i głeboko w głąb zatoki zanurzajac sie co najwyzej do kolan

Chalupy - sliczne, male z dzikimi plazami
i zaczyna sie do wielkiego Władyslawowa juz takiego bardziej komercyjnego - to chyba jedna z miescowosci na polwyspie ktorego nie za bardzo lubie.