reklama

Kto po in vitro?

reklama
Właśnie dopadły mnie nerwy... Stres i niepewność 😱 Radość pomieszana z lekiem 🤷‍♀️ Niby jeszcze miesiąc do punkcji i transferu a ja już zaczynam cierpieć na bezsenność, żołądek mnie boli i nerwy sięgają zenitu 😱 w mojej głowie myśli krążą tylko wokół transferu, czy tym razem sie uda... Tak bardzo bym chciała... Kiedys mi ktoś powiedział że po prostu musisz sobie wmówić że wszystko będzie dobrze, że wszystko się uda, a uda się na pewno... Ja próbuje sobie wmówić że wszystko się ułoży, że będzie dobrze, że ta próba zakończy się powodzeniem... Dzis nawet oglądałam na różnych forach jak poinformować najbliższych o ciąży, o tym że nasza rodzina się powiększy... A teraz spać nie mogę, ciągle myślę, żołądek chyba zaraz stracę... I jeszcze jak na złość zaczol mnie ząb boleć 😱 Tak bardzo się boję 😔😔
Nie do końca prawda, że pozytywne nastawienie gwarantuje sukces i odwrotnie. Po prostu każdy z nas musi znaleźć swoj sposób na poradzenie sobie z tym wszystkim. Są tu osoby bardzo pozytywnie nastawione i wierzące w to, że się uda, trochę im zazdroszczę tego optymizmu, bo ja na przyklad nigdy tak nie umiałam i dla mnie lepsze bylo nastawienie się negatywne, a jak się potem okazało ze się udało, to byl pozytywny szok 😊Taka strategia na mnie działa lepiej, bo w przypadku porażek latwiej bylo mi się pozbierać i iść dalej. Teraz przed Tobą akurat wg mnje najbardziej ekscytujacy czas, duzo się dzieje, te zastrzyki jak w zegarku, podglądy, to zajmuje głowę, daje takie poczucie kontroli, że wreszcie masz na coś wpływ 😊i zajmuje czas, więc ten czas jakoś leci. Potem już trochę gorzej jak trzeba czekać, a już za bardzo nic już nie możesz zrobić.
 
Dziewczyny chce Wam powiedzieć o czymś ważnym. Dziś rano pisałam że z 4 zapłodnionych komórek mamy 3 zarodki zamrożone. Jeden dostał jeszcze jedna dobę żeby ewentualnie nadgonic. Teraz dzwoniło laboratorium że są w szoku ale i ten 4 też już jest zamrożony bo w ciągu godziny tak zaczął nadrabiać że aż embriolog był w szoku. Mówi że żadko się zdarza żeby z 4 zapłodnionych komórek wszystkie dobrnely do 5 doby w bardzo dobrym stanie. Już cała 4 ka jest zamrożona.❤️ Cały czas przygotowań, zastrzyków punkcji aż do teraz zawierzalam sprawę Maryi Gietrzwałdzkiej i Bogu. Nowenna do Matki Gietrzwałdzkiej, litania i różaniec oraz rozmowy z Bogiem. Jestem przekonana że to Boża łaska. To nie prawda że procedura in vitro czyni nas gdzieś na marginesie. Jeśli pozwolimy to sam Bóg przejdzie ja razem z nami i dopomoże. Polecam Wam jeśli wierzycie oddajcie sprawę Matce Bożej Gietrzwałdzkiej. Swoją drogą Gietrzwałd to jedyne miejsce w Polsce i jedno z kilku na świecie, gdzie kościół oficjalnie uznał objawienia Maryjne. Nawet Mequgorje tego nie ma! ❤️❤️❤️
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry