reklama

Kto po in vitro?

reklama
Wow to strasznie drogo czemu tak? Robiliscie PGD?
Nie, ale robiliśmy masę badań na starcie, dużo genetyki, miałam odroczony transfer, przez ryzyko hiperki, trochę na tym stracimy kasowo, potem pierwszy criotransfer nieudany, potem receptywność. Dużo wizyt. Kiedyś prowadziłam excela to te 22 koła zapamiętam chyba na długo. Potem po urodzeniu Maksia jak wracaliśmy po mrozaczki to 4 nieudane transfery wyszly jak koszt nowej procedury😕A przecież się nie udało, no i robiliśmy i tak nową procedurę. Tym razem nie czekaliśmy na refundację i teraz wiem, że to było dobre. Bo pewnie by się wszystko przeciągnęło, potem korona i pewnie nadal bylibysmy w trakcie starań
 
Nie, ale robiliśmy masę badań na starcie, dużo genetyki, miałam odroczony transfer, przez ryzyko hiperki, trochę na tym stracimy kasowo, potem pierwszy criotransfer nieudany, potem receptywność. Dużo wizyt. Kiedyś prowadziłam excela to te 22 koła zapamiętam chyba na długo. Potem po urodzeniu Maksia jak wracaliśmy po mrozaczki to 4 nieudane transfery wyszly jak koszt nowej procedury😕A przecież się nie udało, no i robiliśmy i tak nową procedurę. Tym razem nie czekaliśmy na refundację i teraz wiem, że to było dobre. Bo pewnie by się wszystko przeciągnęło, potem korona i pewnie nadal bylibysmy w trakcie starań
U nas tez pierwsza procedura z badaniami pewnie z 15 wyjdzie. Pamietam same kariotypy 1000 a gdzie reszta genetyki i badań:-( To jest bardzo kosztowna droga. Fajnie ze u was się udało:-) a macie jakieś mrozaczki?
 
U nas tez pierwsza procedura z badaniami pewnie z 15 wyjdzie. Pamietam same kariotypy 1000 a gdzie reszta genetyki i badań:-( To jest bardzo kosztowna droga. Fajnie ze u was się udało:-) a macie jakieś mrozaczki?
Mamy jeszcze 3. Dwie blastki z 5 doby i jedną z 6stej. Na razie umówilismy się że o nich nie myślimy i nie gadamy. Kiedyś wrocimy do tematu. Na ten moment uwazam że dwójka dzieci to idealnie dla nas. Ja mam 37lat,a mój M za miesiąc kończy 40
 
reklama
Tak piszecie o macochach:) znacie moja historię. Nie jestem osobą wierzaca - Nie wierzę w Boga pod żadna postacia. Obiecałam i wiem ze obietnicy dotrzymam że jak tylko urocze pierwsze dziecko To kolejne adoptuje. Zaczynając procedurę byliśmy też już w ośrodku adopcyjnym. Bałam się że z racji wieku nam się nie uda ale jak się okazuje jeszcze wszystko przed nami.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry