reklama

Kto po in vitro?

reklama
Masz dużo racji w tym co piszesz. Cały proces starań i walki to wegatajca w życiu codziennym. Wszystkie siły są ustawione na jeden konkretny cel. Trudno cokolwiek planować czy cieszyć się z innych rzeczy jeśli ta jedna upragnioną pozostaje niespełniona.
Dlatego najlepiej jednak dalej starać się żyć i pracować choć wiem że to bardzo trudne. Dobrze mieć jakiej założenia i plany dotyczące samego in vitro. A w razie rezygnacji robić to z poczuciem wykorzystania wszystkich szans. Pamiętaj że życie lubi też zaskakiwać i nie wiesz co na tej drodze jeszcze Cię czeka.
Masz rację... Nie queen co mnie czeka... Mam nadzieję, że jest jakaś wyższa siła, która może zrekompensuje cierpienia na innym polu... Ale kto wie..
 
Ja to tego nie moge pojac..Jak mozna tsk siedziec i sie gapic w ten splawik🤷‍♀️nie rozumiem jak moj maz to uwielbia.masakra

Wiesz jakie to jest ekscytujące, siedzisz se, siedzisz nie ma nic, nadal siedzisz, patrzysz na ten splawik, czekasz a tu nagle,, plumsk,, splawik był i już go nie ma 😁 Nakręcasz kołowrotek, nakręcasz i z ciekawością patrzysz co się złowiło 😁
Ahh, aż się podjaralam.. Chyba czas jechać gdzieś na ryby 😜😁
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry