reklama

Kto po in vitro?

reklama
Ja chyba zwariuję dziewczyny...
Moje jajniki wyglądają tak jak na zdjęciu... Jakbym była po stymulacji, tylko że ja stymulacji nie przechodziłam od 2018... Lekarz za każdym razem coś tam gadał, że to dziwne, ale w końcu kazał wstępnie zrobić marker nowotworowy CA125... właśnie odebrałam wynik... Norma przekroczona 2 razy....
Aż nie wiem co mam zrobić...
Aktualizacja.... Dzwonił mój lekarz... Podobno sam marker nic nie mówi (po co kazał mi go robić w takim razie?). Powiedział, że warto zrobić usg z przepływami (doppler), bo to może byc podstawą diagnozy. Polecił oczywiście innego 'najlepszego specjalistę'. Wizyta 500 zł... Obdzwoniłam 10 innych miejsc w Warszawie i nigdzie nie robią USG ginekologicznego z dopplerem (jeśli nie jesteś w ciąży), chociaż na wielu stronach pokazują taką usługę... Masakra jakaś... Niech ten dzień się już skończy... Chyba te pięć stów przelało czarę goryczy... Wiem, że w porównaniu do życia to nic nie znaczy, ale....
 
Aktualizacja.... Dzwonił mój lekarz... Podobno sam marker nic nie mówi (po co kazał mi go robić w takim razie?). Powiedział, że warto zrobić usg z przepływami (doppler), bo to może byc podstawą diagnozy. Polecił oczywiście innego 'najlepszego specjalistę'. Wizyta 500 zł... Obdzwoniłam 10 innych miejsc w Warszawie i nigdzie nie robią USG ginekologicznego z dopplerem (jeśli nie jesteś w ciąży), chociaż na wielu stronach pokazują taką usługę... Masakra jakaś... Niech ten dzień się już skończy... Chyba te pięć stów przelało czarę goryczy... Wiem, że w porównaniu do życia to nic nie znaczy, ale....
A może konsultacja u innego ginekologa, nie związanego z tym twoim? To naprawdę dziwne że tyle czasu nie miałaś żadnego USG. Nie dziwię się twoim emocjom na zaistniałą sytuację.
 
reklama
Tak, chyba wrócę do mojego ginakologa, bo tych z klinik niepłodności chyba nie można traktować jak wiarygodnych lekarzy... Tu chodzi tylko o in vitro...
Nie ma co ukrywać że my raczej jesteśmy wymagającymi pacjentkami, raz że my wymagamy dużo od naszych lekarzy, a dwa że nasza sytuacja najzwyczajniej w świecie tego wymaga. Nienawidzę kiedy ktoś zlewa mnie, traktując jak histeryczkę, często miałam odczucia że muszę wyrywać na siłę to co mi się należy, po czym i tak zazwyczaj moja pesymistyczna wersja okazywała się prawdą. A tobie lekarz narobił niepotrzebnego stresu i chyba trochę zaniedbał w poprzednich latach. Przecież przyczyn niepowodzeń trzeba szukać, a one mogą być wszędzie to jak pominąć temat jajników. Jaki byłby to idealny świat, gdybyśmy mimo naszych problemów ciążowych, mogły chociaż na 100% zaufać lekarzom, a nie wszystko analizować, kontrolować, załatwiać na własną rękę.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry